SFD.pl Odżywianie i Odchudzanie

Dodaj odpowiedź

prośba o ocene aktywności

Wysłana -
Witajcie Święta chwila czasu napisze kilka słów
Waga przez 2 tyg około 83 kilo raz raze deko w górę raz w dół więc raczej bez zmian,nie wiem jak pomiary bo nie miałam czasu zrobić ale ciuchy za małe sa więc raczej nic się nie zmieniło .Od wtorku wskakuje na 2100 kal i tu nie wiem jak rozłożyć makro ,lepiej w misce jak jest bardziej tłusto bo to i smacznie i jest wybór w mięsach Mam taka propozycje kosmetyczna w makro może mało znacząca ale może ktoś coś 2120 kall B125 CZYLI 23% WW 180 34%T 100 43%
CZY B125 24% CZY WW 200 38% T 90 38% A MOŻE COS INNEGO ?? mam problem z węglami bo jem trochę warzyw ,i trochę ziemniaków i pieczywa kasze i ryz wzbudzają u mnie odruch wymiotny .Tak jak pisałam wcześniej przeszłam sporo diet i rozkładów gdzie bazą były kasze i ryż .Czasem sobie gotuje ale nie ma tyle tego w misce co powinno być .Aktywnośc w ostatnich dniach niewielka bo ŚWIETA i brak czasu na inna aktywnośc ale jednak czyje się zmęczona bez energii bardzo .Po świętach będzie aktywnośc duża i to bardzo .
Wysłana -
Hej, po pierwsze, Wesołych Świąt ! :)

Po drugie, spróbuj sobie 35C/30B/35T [%] lub klasyczne 40/30/30 (u większości osób się sprawdza), albo, jeśli nie jesteś typem węglowodanowym (preferujesz tłuszcze) 30/30/40.

Zawsze, możesz zrobić sobie małą rotację (cycling). W dni gdzie masz większy wysiłek, więcej zajęć itp stosujesz 40/30/30 a w dni gdzie tego wysiłku jest mniej 30/30/40.
Możliwości jest mnóstwo :)
Wysłana -
WESOŁYCH ŚWIĄT, dobrze cos pokombinuje z rozkladem.
Wysłana -
Wesołych :)

Sprobuj moze ryzu Basmati? Taki normalny ryz jest dla mnie niezjadliwy a ten bardzo mi smakuje :)
Wysłana -
hej ,gotuje sobie i basmati,jasminowy ale jakoś wcale mnie nie ciągnie żeby to jeść ,nie smakuje mi na słono ale za to ryz na mleku z jabłkiem albo z serem to co innego . Jakos przejadło mi się to zdrowe odżywianie i jakos jak węgle to makaron razowy .tortilla razowa czy omlety albo naleśniki na mace penoziarnistej.Ale jak będę tylko to jadła to i to z czasem mi się znudzi .:)
Wysłana -
Zaczeła się praca i mam już jaśniejszy obraz mojej aktywności.Co dzień robię od 8 do 17,13 tys kroków cześć z obciążeniem może nie wielkim od 5 do 10 kilo ale te większe do wczoraj to takie chwilowe .Od wtorku mam robote na poluporównując z chodzeniem w wolnym tempie po bieżni a ta praca wyliczyłam sobie że przez godzinę spalam około 300 kalorii ,pracuje około 10 godzin.Wychodzi że na samej przy spalm około 3 tys kal i dodatkowo mam jeszcze zajecia na silowni
Dzis będę recznie siała nawóz z godzinę będę chodzic z obciążeniem około 15 kilo ,Po niedzieli mysle e ze 2 dni tez tak będzie.We wtorek zapisałam się na TBC wczoraj i dziś zakwasy takie że utrudniają mi poruszanie się ,wczoraj zumba ,dziś chyba pilates.
Po świętach a w zasadzie
czoraj na wadze zobaczyłam 84,5 czyli 1,5 kilo więcej dziś kilo zeszło ale chyba się zalewam tłuszczem bo zaczyna mi mocno podbródek przeszkadzać ,robi mi się garbik na karku i mocno się zaczynią obcierać .Miskę trzymam 2 tys kalorii i troszkę więcej.Niestey jak zwykle tłuszcz i węgle dominują.Jestem najedzona ,nie podjadam po posiłku,nie mam bardzo checi na słodkie ,jest dobrze .Do końca tyg się poobserwuje i zobaczę co dalej .Mam problem z liczeniem miski bo najpierw jem potem wpisuje i tak wychodzi.Mam własne wędliny wedzone i pieczone .
Wysłana -
po 2 miesiącach zmiany żywienia w końcu doczekałam się spadków .W marcu jedna osoba z forum zaleciła mi podniesienie kalorii do 2100 a poten na 2300 .To był kosmos biorąc pod uwagę ze naprawdę nie dalam rady zjeść tyle jedzenia według makro .Przez 1 miesiąc się nic nie działo ale przestałam przybierać na wadze .Od kwietnia zaczęła mi się bardzo ciężka praca fizyczna o za tym idzie brak czasu na wszystko .Zaczełam obserwować czego mi sie chciało z jedzenia najbardziej i rzecz oczywista węgle i tłuszcz ,a najlepiej tłuste i słodkie.Zaczełam jeść więcej przetworzonych rzeczy ale w miarę czystko ,dużo pieczywa niestety ,ale zaczęłam nabierać siły ,przestały mnie męczyc potworne zakwasy ,spię dobrze .Teraz nie licze kalorii jem na co mam ochotę nie mówię o słodyczach .Chodze najedzona jeśli chce mi się jeść to jem .Spadki sa małe ale to mnie cieszy że w ogóle są .Pewnie wcale nie miałam hipoglikemii tylko byłam mocno przegłodzona i każe odstępstwo od diety nawet małe powodowało szok dla organizmu w postaci dostarczenia namiastki energii albo tak się organizm domagała jedzenia .Mam nadzieję na spadki nawet 0,5 kg miesięcznie .Było by to dla mnie ogromnym sukcesem na który czekam .Teraz już wiem że żeby być w formie i chudnąć trzeba jeść ,koniec z mitami że kobieta powinna jeść jak wróbelek .Dziękuje za podpowiedzi John :)


Zmieniony przez - julinka39 w dniu 2018-05-13 10:53:57
Wysłana -
Brawo, tak trzymaj!

Cieszę się bardzo, że mogłem pomóc :)

Gdybyś kiedykolwiek miała jakiś problem czy pytania, wiesz gdzie szukać :)

Powodzenia !!!
Strona 3 z 3
Dodaj odpowiedź