Fitplota

Klaudia Ignasiak poza burtą!

Podaj dalej

Pół roku temu, pisaliśmy o zawodniczce bikini fitness, która należała do Akopteam’u - Klaudii Ignasiak. ZOBACZ: Nowa odsłona Klaudii Ignasiak? Tak jak się domyślaliśmy, już wtedy jej zwierzenia na Instastory, zapowiadały jakąś znaczącą zmianę w jej życiu. Żaliła się, że wszyscy postrzegają ją przez pryzmat ciała, nie zauważając jaką jest osobą. Już wtedy powiedziała “Czuję, że się zmieniam i musicie to zaakceptować jeżeli nie - nikt was tu nie trzyma, bo ten profil będzie już trochę innym profilem, bo ja jestem inna!”. W końcu odważyła się ujawnić jej długo skrywany sekret… Klaudia oprócz zmiany ciała, przeszła również wewnętrzną metamorfozę i zdecydowała o rezygnacji ze startów w zawodach sylwetkowych. Oto co powiedziała dziś na swoim Instastory:

 

“Powracam do was, po dłuższej przerwie milczenia, aby mówić do was o rzeczach które zmieniły się w moim zyciu. Uważam, że należą wam się tego typu wyjaśnienia, bo wielu z was jest tutaj po to, aby być na bieżąco z moim życiem jako sportowiec czy też osoba prywatna. Jeśli chodzi o sport to od listopada przestałam przygotowywać się do zawodów. Pewnie wielu z was to zauważyło. Nie chciałam o tym mówić, nie chciałam robić z tego jakiegoś wielkiego halo, więc usunęłam się trochę w cień, skupiłam się na “tu i teraz”, na moim życiu - głównie prywatnym. Zasady w gruncie rzeczy są, tylko, że dla mnie jakby tych zasad nie było, bo jem tyle ile potrzebuję, wtedy kiedy jestem głodna i są to głównie produkty roślinne. Sporo z was już pewnie zauważyło, że odżywiam się w taki sposób, zadajecie mi już pytania. Jak to zrobiłam, jak wyglądało moje przejście, czy mogę opisać swoją dietę. Postaram się to zrobić dla was, ale proszę nie traktujcie tego jako wasz wyznacznik, że ja tak jem to wy też tak macie jeść, bo ja to robię jak to czuję, jak mi to w duszy gra. Nigdy nie robiłam z siebie jakiegoś guru dietetycznego, nawet jak się przygotowywałam do zawodów to pokazywałam to co ja jem i mam w swojej diecie.

 

 

 

Wcześniej to jedzenie, trening, to było dla mnie mega ważne. W gruncie rzeczy tak powinno być. Problem polega na tym, że mi ta skrajność nie sprawiała przyjemności. Wiadomo były z tego korzyści, sprawiało mi to radość i satysfakcję.Spełnienie i radość z wyglądu, ale to było tylko na krótką metę, bo jakbym miała w tamtym czasie się głębiej zastanowić nad sobą, to do końca nie byłam szczęśliwa. Już latem wiele się zaczęło zmieniać, zaczęłam się skupiać po prostu na sobie, na tym co czuję i co tak naprawdę ja lubię i co chciałabym robić, nie odrzucając jeszcze sportu, bo wiedziałam, że należy kontynuować to co zaczęłam, bo włożyłam w to dużo pracy. Zaczęłam praktykować jogę, próbowałam medytować, rozwijać się duchowo, wyciszać się, skupiać się na naturze i tego co ona nam daje.

 

Nie chcę przez to powiedzieć, że ten sport jest jakiś zły i też nie mówię, że już nigdy do tego nie wrócę, bo nigdy nie mów nigdy. Od 20 roku życia, czyli od 3 lat mentalnie cały czas jestem w tym, ciągle byłam mega skupiona totalnie na startach i na zawodach. Strasznie ciężko było się rozstać z Akopteam, żeby w ogóle trenerowi powiedzieć, że jednak nie. Chociaż on to wyczuwał. Dla mnie to było wspaniałe doświadczenie. Początek drogi w bikini fitness był dla mnie również wspaniały. To był pewien etap, który teraz się powiedzmy zamknął, a otworzył się kolejny. Zyskałam ogrom, mimo, że nie wygrałam ani jednego złotego medalu i zajęłam tylko jedno, szlachetne IV miejsce. Ten sport dał mi dużo pewności siebie, dał mi dużo woli walki i dużo koncentracji na tym co robię. W życiu chodzi o to, co ty chcesz, co tobie się podoba i w czym ty się dobrze czujesz. Nadal będę dla was motywacją.”

 

Będziecie tęsknić?

Zobacz także: Klaudia Ignasiak - ocena sylwetki

 

Oceń: 5,00 / 3

Warto przeczytać

Komentarze (1)

vvv

Rób to co daje Ci szczęście. Zdrowia życzę, :)

Siu-fung - transseksualny kulturysta freak

Brittany Perille - nieprzyzwoicie zgrabna mama

Czy to koniec Deynn i Majewskiego?