SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl Odchudzanie i forma po męsku

Dodaj odpowiedź

[BLOG] melo15 - Walka o lepszego siebie (podsumowanie redukcji str. 32/ start reverse str. 35/ star

Ankieta - proszę o pomoc

Płeć mężczyzna
Wiek 19
Masa ciała 80
Wzrost 177
Wysłana -
Siema, siema!

Pasuje zrobić mały update co tam jak tam. W skrócie bardzo fajnie, myślę że zmierza wszystko w dobrym kierunku - trening, nawyki żywieniowe, wygląd i to co mnie najbardziej chyba cieszy to dystans do tego całego świata fit. Oczywiście nie chcę zapeszać, ale uważam że jest duży postęp. W związku z rozpoczęciem roku akademickiego musiałem zmienić znowu plan treningowy, padło na plan 915 Christiana Thibaudeau - czemu ten plan już wyjaśniam. Otóż trafiłem na moim zdaniem w moim przypadku przełomowy artykuł odnośnie dobrania strategii treningowej i żywieniowej do naszego profilu neurologicznego. Po prostu po przeczytaniu tego artykułu byłem w szoku bo tam był dokładny opis jakbym o sobie czytał, o moim treningu i odczuciach z nim związanymi Artykuł jest podzielony na 5 części, wystarczy po zidentyfikowaniu własnego profilu przeczytać 3, ale ja przeczytałem wszystkie z ciekawości. Tu ten artykuł: https://www.t-nation...o-typing-system

A więc trening na najbliższe 3 tyg wygląda tak:



Póki co jestem po dwóch treningach, ale już wiem że będzie mi się podobał. Co najważniejsze dla mnie w tym momencie, że jest on intensywny ale dość krótki, a przy moim obecnym harmonogramie te treningi takie muszą być.

Co do michy i całego podejścia. Wrzuciłem na mega luz, kalorie liczę, ale dużo mniej dokładnie niż do tej pory. Aktualnie jest to bardzo ruchome najczęściej wpada 1900-2200 kcal 150 g białka 200 g węglowodanów (bez warzyw) i 70 tłuszczy to jest taki target. Zaczynam czuć się naprawdę bardzo dobrze, wstaję wypoczęty i przez cały dzień mam dużo energii. Z IF-a zrezygnowałem, śniadanie jem i ogólnie każdy posiłek kiedy mam ochotę, przykładowo dziś zjadłem o 7, wczoraj o 9 a w niedzielę o 13 pierwszy posiłek. Ogólnie jem w zasadzie wszystko aczkolwiek po przyjeździe z Francji dość mocno jak na mnie mi wysypało plecy i pomyślałem że może to wina ogólnie nadwagi i przez pewien okres po powrocie dużej ilości bardzo przetworzonego żarcia ale też z drugiej strony pomyślałem że to może być od nabiału bo dziennie wpadało minimum 0.5 kg produktów nabiałowych. Także zrezygnowałem z nabiału od 2 tyg, dodatkowo wrzuciłem suplementację cynkiem, ale jakieś większej różnicy nie zauważam. A że bardzo lubię nabiał i przez to że z niego zrezygnowałem dużo zacząłem uzupełniać białko prochem, chyba do niego wrócę jeśli nie będzie w ciągu tygodnia różnicy, która skłoni mnie do wyeliminowania nabiału, bo póki co tylko 2x dziennie do kawy leci troszkę mleka i czasem dodam do czegoś odrobinę żółtego sera. Ogólnie dziwnie to może zabrzmieć, ale nie boję się jeść jedzenia nie przygotowanego przeze mnie, czyli coś na mieście/bufet czy u kogoś w domu. W niedzielę przykładowo moja dieta wyglądała tak że o 13 poleciał obiadek wieprzowina w sosie z ziemniakami i surówki a do tego pół lampki wina, potem za jakąś godzinkę wpadła kawa, kawałek szarlotki i sernika i pralinka a wieczorem o 20 bo wtedy dopiero byłem głodny wpadła pizza i do tego już trochę więcej tego wina niż pół lampki A efekt? Teraz mam chyba najniższą wagę i najlepszy wygląd praktycznie od roku, jestem mniej więcej jeśli chodzi o sylwetkę właśnie jakoś przełom październik/listopad zeszłego roku. A samopoczucie i witalność teraz o 100 poziomów wyżej niż wtedy.

I jeszcze słówko o mojej aktualnej suplementacji bo tutaj trochę doszło:

Do śniadania:

- kompleks witamin i minerałów
- cynk
- witamina C

Do kolacji:

- witamina D3+K2
- witamina C

Przed snem:

- ashwaganda
- ZMA

Dodatkowo jeszcze EPA i DHA 2 g jeżeli mam mało produktów z ich udziałem

A tak wygląda mniej więcej dzień jedzenia:

1. Owsianka/jaglanka/kasza manna z owocami, wpc, orzechami/słonecznikiem/chia/kakao
2. Omlet z owocami + wpc
3. Mięso + warzywa + makaron/ryż/kasza

Ale bardzo różnie to wygląda, czasem 3 posiłki, czasem 4 tak jak dziś np

7:00

Płatki owsiane 50 g, WPC 40 g, jabłko 150 g, śliwka 50 g, orzechy laskowe 25 g, chia 10 g

10:30-11:30

TRENING

12:30

Sałatka z kurczakiem i grzankami (bufet)

17:00

Płatki jaglane 50 g, WPC 30 g, jabłko 150 g, coconut&peanut butter 25 g

20:30

Tofu 100 g, warzywa, ser żółty 10 g, nasiona słonecznika 10 g, awokado 25 g, oliwa z oliwek 5 g, chleb tostowy 50 g

Całość: 150 B 195 WW 75 T

A tak wygląda micha





Za jakiś czas wrzucę jakieś pomiary i może jakieś zdjęcie bo aż sam jestem ciekaw Pozdro!


Zmieniony przez - melo15 w dniu 2017-10-04 22:30:21
Wysłana -
jak wszystko idzie w dobrym kierunku to bardzo dobrze, a nasze samopoczucie jest w tym wszystkim najwazniejsze trzymam kciuki za dalsze postępy Chciałem ten artykuł przeczytac, ale nie dzial link podeslij na pw jakbyś mógł
Wysłana -
Ciekawy ten artykuł ;)
Wysłana -
2-8.10

Pomyślałem że będę coś robił na wzór tygodniowych raportów, nie będzie mi to dużo czasu zajmować, a zawsze będę miał do czego się odnieść i wrócić żeby zobaczyć co przynosiło lub nie przynosiło efektów





Trening bardzo się podoba, ciężary w głównych ćwiczeniach trafione, to nic tylko progresować. Poza siłowym stabilizacja, mobility, trochę plyometrii, pracy na wyższym tętnie, to poskaczę na skakance czy powymach**e kettlem no i wpada trochę biegania podczas sędziowania, w sobotę dwa mecze sędziowane.



02.10 - 1870 kcal 175 B 155 WW 65 T
03.10 - 1800 kcal 155 B 165 WW 55 T
04.10 - 2050 kcal 150 B 195 WW 75 T
05.10 - 1200 kcal 105 B 110 WW 35 T
06.10 - 2070 kcal 150 B 185 WW 80 T
07.10 - 3000 kcal 200 B 300 WW 100 T
08.10 - 1600 kcal 120 B 150 WW 50 T


W czwartek tak skromnie ale tak się mi dzień ułożył, w sobotę na imprezie nadrobiłem i w niedzielę znowu nie miałem zbyt wiele apetytu, żeby nikt nie pomyślał że to 1200 i 1600 kcal to celowo, tak samo że 3000 po prostu tak wyszło i nie zamierzam się tym przejmować Widzę że wyeliminowanie nabiału nic wiele nie dało w kwestii wysypanych pleców więc powoli będzie wracał do menu





Przed treningiem:

- BCAA 10 g
- SFD PowerShot

Rano:

- Kompleks witamin i minerałów
- Witamina C
- Cynk

Do ostatniego posiłku/przed snem:

- Wit C 2
- ZMA
- Wit D3+K2
- Ashwagandha

DJ_DoDo
jak wszystko idzie w dobrym kierunku to bardzo dobrze, a nasze samopoczucie jest w tym wszystkim najwazniejsze trzymam kciuki za dalsze postępy Chciałem ten artykuł przeczytac, ale nie dzial link podeslij na pw jakbyś mógł


Dokładnie a teraz sampoczucie jest fantastyczne, więc myślę że już w końcu będzie dobrze w każdej płaszczyźnie


Zmieniony przez - melo15 w dniu 2017-10-09 15:34:09
Wysłana -
Kup jakieś mydło cynkowe siarkowe
Wysłana -
9-15.10

Fajny tydzień, samopoczucie super cały czas coraz lepiej, czuje się lżejszy może pod koniec tego tygodnia zrobię jakieś pomiary





Delikatna progresja jest wg planu, zamieniłem podciąganie na drążku na podciąganie na kółkach i bardzo fajnie wchodzi teraz. Następny tydzień to ostatni w fazie 1 potem faza 2 i lekkie korekty.



09.10 - 1820 kcal 150 B 170 WW 60 T
10.10 - 1250 kcal 100 B 135 WW 35 T
11.10 - 3100 kcal 150 B 400 WW 100 T
12.10 - 1250 kcal 100 B 100 WW 50 T
13.10 - 2700 kcal 150 B 300 WW 100 T
14.10 - 1920 kcal 140 B 160 WW 75 T
15.10 - 1400 kcal 125 B 115 WW 50 T


No szalony tydzień jeśli chodzi o michę w poniedziałek względnie ok, we wtorek to po prostu źle zaplanowany dzień i nie było kiedy zjeść i wpadły dwa posiłki w ciągu dnia, w środę byłem u dziewczyny na kolacji a zrobiła takiego pysznego kurczaka po tajsku w mleczku kokosowym (zjadłem 1,5 porcji %0) do tego winko a później jeszcze zjedliśmy tarte słodko-słoną z masłem orzechowym, makro tego dnia mogło być lekko zawyżone ale nie zwracam na to większej uwagi w tym momencie, za to w czwartek była impreza i niestety nie skończyła się dla mnie pomyślnie %) W piątek w sumie zjadłem co chciałem bez liczenia ale na oko myślę że coś takiego mogło być, jeszcze sobota git tak wczorajszy dzień też niezbyt, ale głowa jest czysta jak nigdy chyba, i to czuję że ja mam kontrolę nad wszystkim

W czwartek tak skromnie ale tak się mi dzień ułożył, w sobotę na imprezie nadrobiłem i w niedzielę znowu nie miałem zbyt wiele apetytu, żeby nikt nie pomyślał że to 1200 i 1600 kcal to celowo, tak samo że 3000 po prostu tak wyszło i nie zamierzam się tym przejmować Widzę że wyeliminowanie nabiału nic wiele nie dało w kwestii wysypanych pleców więc powoli będzie wracał do menu





Rano:

- Kompleks witamin i minerałów
- Witamina C
- Cynk

Do ostatniego posiłku/przed snem:

- Wit C 2
- ZMA
- Wit D3+K2
- Ashwagandha

lodzianin1
Kup jakieś mydło cynkowe siarkowe


No chyba się zaopatrzę bo czasem w lekkich przypadkach działa


Zmieniony przez - melo15 w dniu 2017-10-16 21:41:41
Wysłana -
Dziala dziala i solka tez pomaga
Wysłana -
bardzo fajnie wygląda to jedzonko wracaj do nabiału, bo to znacznie rozszerza możliwości kulinarne, ja ostatnio zakochany jestem w Skyrze no i standardowo twaróg, ale zacząłem dorzucać też ser zółty bo fajny znalazłem ok 250kcal/100g

w kwestii wysypywania czytałeś artykuł Tomka?
http://potreningu.pl/articles/5492/4-suplementy-wspomagajace-walke-z-tradzikiem 
Wysłana -
Fajnie że wróciłeś!
Widzę nowe nastawienie wyszło na dobre ;) trzymaj tak jak najdłużej ;)
Szama oczywiście jak zawsze ciekawa ;)

A co do samopoczucia to nie dziwię się że takie dobre... Jak co drugi dzień imprezka heheh ;D

Btw też mam trochę plecy wyspane, czasami bardziej a czasami praktycznie w ogóle i nie mam pojęcia od czego to zależy, a cały czas jadam dosyć podobnie... Więc ciężko wyczuć.
Strona 208 z 208
Dodaj odpowiedź