sfd logo sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl Sztuki Walki

Dodaj odpowiedź

Ulica

Wysłana -
Pytanie dla osób trenujących. Czy zdarzyło wam się kiedyś wykorzystać umiejętności zdobyte na macie podczas walki na ulicy. Jesli tak to napiszcie co trenujecie i sytuacje jaka wam się przydarzyła. Ja mogę napisać że raz wracałem w nocy i szedłem na autobus bardzo wkur**ny bo pokłuciłem się z laską i chce sprawdzić na przystanku o której jedzie autobus a koleś obok co stał do mnie mowi: "weź mi z tąd wypier**aj bo cie zaraz rozj**ie" . Długo nie myśląc posłałem mu prawy prosty na szczękę i ten dureń wylądował pod przystankową ławką.Trenowałem kiedyś boks i to była jedna z sytuacji w jakiej wykorzystałem swoje umiejętności na ulicy.
Wam zdarzyło sie kiedyś na ulicy wkykorzystac to co trenujecie ?







Zmieniony przez - tey w dniu 2017-06-17 09:31:33
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogę Ciebie zainteresować:

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Bardzo mało, raz czy dwa. Sytuacje, w których frontem i lowem uspokoiłem gościa. Raz jeszcze w szkole pamiętam przywaliłem chłopu z klasy sierpa w ramię, później już nie dymił. Mam świadomość, że KO na ulicy może skończyć się śmiercią przeciwnika, a tego bym nie chciał. Nie miałem jeszcze sytuacji, w której MUSIAŁBYM uderzyć, ale jeśli się nadarzy, wiem że nie będę się wahał - miałem kilka sytuacji, w których było blisko, ale jakoś udawało mi się uspokajać sprawę rozmową.
Wysłana -
No ja gdybym nie był wtedy tak podkur**ony tym że pokuciłem się z laską to może bym olał tego gościa albo też bym z nim pogadał a nie od razu bił..
Wysłana -
Ja raz gdy miałem może z 16 lat musiałem wykorzystać umiejętności wyciągnięte ze szkoły uciekaido a tak na poważnie to nie miałem jeszcze ani jednego przypadku. Kilka razy było trzeba łagodzić sytuację i ani razu nie było to związane z jedną osobą. Zawsze te chu*ki miały problem, gdy było ich kilku, lub nawet kilkunastu
Wysłana -
Styl uciekaido też musiałem wykorzystać z dwa razy w życiu przy przewadze liczebnej przeciwnika
Wysłana -
Jakby nie patrzeć styl ten jest jednym z najskuteczniejszych - gwarantuje zwycięstwo w 99% przypadków.
Wysłana -
Uciekaido najlepsze. Co drugi ma kose przy pasie na ulicy, a wtedy to inna sprawa. Uciekaido stosowane przezemnie kilku krotnie moge tylko dalej polecic :) raz tylko jak bylem z zona na przystanku podziemnym wieczorem musialem interweniowac dwoma prostymi z doskoku na jednym agresywniejszym z dwoch "afroamerykanow" i odpuscili.
Wysłana -
Nie miałem, choć konfliktowe sytuacje się zdarzają. W moim przypadku na skrzyżowaniach. Na szczęście nie trafiłem na poważnego fajtera, bo wtedy sam bym musiał zrezygnować, tak dla świętego spokoju. U mnie odstraszająco działa wzrost (192cm) i wysportowana sylwetka, choć zdarzy się jakiś lamus mocny w gębie. Od razu takich poznaję i odpuszczam, bo mogę zrobić krzywdę, a za błahostkę nie warto. Mówię mu co trenuję, że nie chcę go uszkodzić, więc niech idzie w swoją stronę. To studzi ich zapał.


Zmieniony przez - Ernesto_Mendoza w dniu 2017-06-19 11:21:28
Wysłana -
Tak, zdarzało się, zdarza i zdarzać będzie, gdyż pracuje na ulicy można powiedzieć.
Zapasy w moim przypadku są cholernie skuteczne, osłabienie klinczem, sprowadzenie do parteru, chwyt transportowy i do suki, jeśli mam w tym momencie wsparcie policji, jeśli nie to zostaje na glebie do przyjazdu policji
Wysłana -
Więcej konfliktów zdarzało się kiedy jeszcze nie trenowałem nawet co tyg i częściej "głupi wiek". Teraz mam większą świadomość co mogę zrobić komuś i co za tym idzie Sb. W razie zagrożenia moich bliskim nie wahał bym się i nie myślał ale patrząc na dzisiejsze społeczeństwo to, że ktoś wyskoczy głupim tekstem, a nie stwarza realnego zagrożenia to odpuszczam.
Strona 1 z 1
Dodaj odpowiedź