sfd logo sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl Ladies SFD

Dodaj odpowiedź

Syrenka Nori. Dążenie do zdobycia mięśni i niskiego BF

Wysłana -
Udało się zrobić te 20 km ale słabo to szło w tą niedzielę. Tempo wyszło średnio 6 minut/km i wykończona byłam. No nic słabsze dni też się zdarzają.
Wysłana -
Poniedziałek dnt. Wtorek biegi z grupą 16km. w tym 6 kilometrowych interwałów na przerwie 400m. Dzisiaj była moc i szybkość!
Wysłana -
Środa lekki bieg na 7 km dla rozruszania nóg i aktywnej regeneracji po wtorkowym mocnym treningu.
Wysłana -
Czwartek biegi z grupą - 14,5 km w tym 10interwałów w pofalowanym terenie 500m szybko na 200m odpoczynku. Ciężko było, ale się zrobiło. Dziś wolne od pracy więc zrobiłam sobie długi bieg na 20km i nie wykończył mnie tak jak ten niedzielny ale znowu nie celnęłam z jedzeniem i przeczysciło mnieo drodze 3 razy o zgrozo!!! No, na następny raz testuję wafle ryżowe przed biegiem, ale w trakcie to chyba nic nie mogę ani żeli ani isotonicu wszystko jest ryzykowne. Półmaraton to jeszcze przebiegnę bez dożywiania ale na maraton to już nie ma szans. No ale to na razie niesprecyzowany cel, więc mogę eksperymentować.
Wysłana -
No z tym jedzeniem trzeba uważać :P dla mnie biegi powyżej 30 minut bez możliwości skorzystania z toalety to katorga i stres ;)
Wysłana -
No więc dziś mam odpoczynek a jutro zrobię kolejną próbę. Zjem tylko wafle ryżowe i w trakcie biegu tylko woda. Bo jak np zjem gotowany ryż to też jest ok ale muszę ze 2-3 godziny czekać z treningiem. A jak chcę biegać szybciej rano a nie chcę na czczo to musi być coś lekkostrawnego a typowy banan odpada bo też mi zaszkodził przed biegiem. Po biegu to już ok. Pokładam nadzieję w tych waflach bo nimi się nie idzie najeść, w ogóle nie czuć ich w żołądku.
Wysłana -
No dobra! Dziś bardziej mi się ten bieg udał, bez przygód krzaczkowych! Rano zjadłam wafle ryżowe jakiś 80 gram, do tego kawa, kakao. Po kawie mnie przeczyściło parę razy, i w końcu jak się opiłam to i tak miałam pełny brzuch i musiałam czekać ponad 2 godziny zanim poszłam biegać. No ale w końcu z pustym brzuchem osiągnęłam to co chciałam, czyli przebiegłam 20,5 km, to były takie okrążenia po 5 km, po każdym piłam tylko wodę i odpoczęłam 1-2 min. Krzaków nie zaliczyłam, średnie tempo wyszło 5,40 minuty na km. , maxymalne 4,30 minuty na km. , więc lepiej niż tydzień temu. Acha przed biegiem wzięłam 3 gramy argininy, którą jeszcze mam od zimy, a po 3 gramy jabłczanu kreatyny, który też mi leży od zimy. Może spróbuję się znów suplementować tą kreatyną, może lepsze wyniki będą? Pożyjemy zobaczymy. Co do argininy to nie wiem czy nie spowodowała mi trochę wyższego tętna niż zwykle. Muszę to obczaić jeszcze! No i teraz chcę suplementować zma, omega 3, zestaw witamin i minerałów, kolagen na stawy (colaflex), wit d3+k2, wapń i potas. No i spróbuję tą kreatynę jeszcze. Myślę tylko,że te 3 gramy kreatyny to za dużo może lepiej byłoby 1,5g, tylko muszę to jakoś odmierzyć, bo czytałam, że dla biegaczów długodystansowych dawka 0,03g na kg masy ciała x moje 48-49kg to mi daje 1,5g.
Wysłana -
Poniedziałek dnt. Wtorek interwały z grupą, było tak gorąco, że naprawdę żle się ćwiczyło. Zrobiłam tylko minimum 6 x 800 m szybko na 400 m przerwie. Łącznie z rozgrzewką i schłodzeniem 12km. Dziś dnt.
Strona 14 z 14
Dodaj odpowiedź