Do finału się wejść niestety nie udało, ale to było do przewidzenia bo to raczej nie możliwe w pierwszym roku startów i przy obsadzie prawie 20 krajów, gdzie ludzie startują kilka lat, ale co najważniejsze ja jestem mega zadowolony bo spełniłem marzenie, udowodniliem sobie po raz kolejny ze nie ma dla mnie rzeczy niemożliwych jeśli chce, mimo przeciwności losu. Zrobiłem formę zycia, najlepsza do tej pory i poznałem zawodników z którymi do tej pory oglądałem wywiady w internecie. Każdy na koncie co najmniej tytuł mistrza Polski, Europy a co niektórzy i świata. Juz samo powołanie do kadry w pierwszym roku startow to dla mnie mega wyróżnienie i ewenement. No i mogę wpisywać w sv członek kadry :) dziękuję za wsparcie i trzymanie kciukow a tymczasem wracam do normalnego życia bo sporo mnie to kosztowało wyrzeczeń. 2-3 tygodnie luzu i nadrabiamy nogi bo same się nie zrobią.