SFD.pl Zdrowie i Uroda

Dodaj odpowiedź

Guzowatość kości piszczelowej!!pomocy!!!!!

Wysłana -
Hej wszystkim choruje na pewno chorobe kości która nosi nazwe guzowatość kości piszczelowej.Cierpie juz na nią ok 2 lat i własnie w tym jest problem czy wiecie i może znacie jakis sposób zaprzestania tej choroby,ponieważ ja bardzu lubie sport a nie mogę uprawiaćgo.Czy znacie może jakies środki zaprzestaniu tej choroby..??:>:>plissssska pomóżcie!!
Wysłana -
Guzowatość kości piszczelowej, czyli inaczej choroba Osgooda-Schlattera jest schorzenie dotykającym często młodych sportowców. Z reguły występuje u młodzieży w wieku od 10 do 20 lat, kiedy to jeszcze układ kostny ulega rozwinięciu. Choroba ta powoduje dość silny ból w okolicy kolana, co często uniemożliwia uprawianie sportu, a nawet utrudnia chodzenie.

Aseptyczne zapalenie guzowatości kości piszczelowej zalicza się do grupy martwic kości. Co ciekawe dokładne przyczyny tej choroby nie są jeszcze znane. Występują przypuszczenia, że powodem problemu może być złamanie przeciążeniowe guzowatości kości piszczelowej. Możliwymi powodami problemu określa się również różnego rodzaju mikrourazy, infekcje, czy procesy degradacyjne więzadła rzepki. W wyniku oderwania się fragmentu kości piszczelowej, do którego przymocowane jest więzadło rzepki, dochodzi do silnego stanu zapalnego. Z czasem kość ulega regeneracji, jednak powstaje zgrubienie, które powoduje występowanie dokuczliwych problemów z funkcjonowaniem.

Aby zdiagnozować chorobę, należy udać się do lekarza, który zleci wykonanie badania RTG. Na podstawie jego wyników określi, czy widać zgrubienie guzowatości. Następnie zaleci leczenie, polegające na odciążeniu nogi i rehabilitacji, która będzie podstawą dojścia do pełnej sprawności. W bardzo rzadkich przypadkach stosuje się zabiegi operacyjne.



Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
nie wiem,czy ci pomogę,ale mogę Cię pocieszyć - z tego się wychodzi... ja niby też miała mdwa lata wcześniej,a kiedy już u mnie wykryli,to nie trenowałąm tylko trzy miesiące. skończyło się na rehabilitacji - elektromagnes,laser. Chociaż mojego kolegę leczyli dwa lata (nie wiem dokładnie jak),ale też wyleczyli. więc powodzenia:)
Wysłana -
ty nie masz gdzie zadawac takich pytan? Ty idz z tym do lekarza a nie sie pytasz na forum zeby cie wyleczyl ktos. To tak jak bym sie spytal na forum jakie leki brac na raka lub na HIV, troszke z glowa myslec trzeba od tego sa lekarze, jak lekarz nie umie zatrzymac choroby to tu napewno ci nikt tego nie pomoze dokonac.
Wysłana -
no to byśmy powiedzieli jakie się bierze - ale i tak musi je lekarz zapisac
a co do głównego pytania - cóz możemy poradzić tylko : lekarz
Wysłana -
A ja się wypowiem. Nie wiem czy to o to dokładnie chodzi ale domyślam się że twoja choroba to Jałowa Martwica Guzowatości Piszczeli (choroba Osgooda Schlattera). Polega na odklejaniu się guzowatości na piszczeli. Borykałem sie z tym długi czas (w prawej nodze prawie 2 lata, z lewą troche lepiej). Miałem zabronione uprawianie wszelkich sportów poza pływaniem, troche mogłem jeździć na rowerze ale niezbyt forsownie. Poza tym to lasery przeciw stanowi zapalnemu i jonoforeza dla szybszego wypełnienia ubytku. Na początku troche lekceważyłem sobie zakaz wysiłku ale potem lekarz mnie nastraszył że może się skończyć na stole operacyjnym i długiej rehabilitacji więc na długi czas odpusiłem aż się wyleczyło. Pozdrawiam i DO Lekarza

Zmieniony przez - złoty102 w dniu 2006-01-02 22:53:18
Wysłana -
Szkoda, że tak późno tu zajrzałam:/ Muszę przyznac, że jeśli chodzi o omawiane schorzenie to jestem podwójnym wyjątkiem:/:/ Po pierwsze, jestem dziewczyną, a to choroba wybitnie męska, a po drugie mam 18 lat i dalej problemy z kolanami..Guzki mam na obu, z tym że, na prawym kolanie jest on o wiele większy i niestety strasznie bolesny:/ Choroba nie przeszła mi więc jak większości ani po roku, ani po dwóch latach...borykam się z z nią już ok 7 lat:/ Byłam w sumie u dwóch lekarzy(po kilku wizytach wycofywałam się)Na początku kilka lat temu lekarz mi powiedział,że sobie mogę z tym życ i, że jak przestanę rosnac przestanę to czuc.Niestety się pomylił.jak pojechałam do niego po kilku latach chciał z miejsca mnie operowac,tłumacząc, że w moim kolanku tym prawym jest jakiś fragment prawdopodobnie chrząstka, która w okresie wzrostu nie połączyła się z resztą no i chyba nie skostniała..no a drugi(do którego pojechałam po złym wrażniu na temat pierwszego) mówi podobnie ale każe czekac,tłumacząc,że operacje na kolanach są niebezpieczne...Musiałam zrezygnowac, z tego co lubiłam robic...góry, narty,pielrzymki,rower....i teraz czekam na wizytę u trzeciego lekarza:/
muszę przyznac, że jest to okropne skorzenie,które utrudnia mi życie...nawet jeśli chodzi o chodzenie po głupich schodach:/
Jeśli ktoś tu jeszcze zajarzy i wie coś na temat przewlekłości tej choroby, przeszedł operację czy może mi coś doradzic...to bardzo proszę o odpowiedz.
Wysłana -
ale ty koleżanko mieszasz chyba pewne pojęcia.. guzowatość kości piszczelowej to kazdy ma.. to jest normalne..
co najwyżej masz to co tam ktoś wcześniej napisał, ale mówienie że "mam guzowatość kości piszczelowej" to chyba troche nie halo bo to normalna anatomiczna część każdej kości piszczelowej
Wysłana -
masz rację:)zapomniałam dodać "martwica jałowa" hehe...Ale gdybyś zobaczył moją guzowatość to byś się pewnie nie dziwił,że stosując nazwę to właśnie na niej sie skupiam...
Wysłana -
spox
BTW: jestem "ona"
Wysłana -
Tak jak oska wspomniała guzowatość kości piszczelowej to typowy dla każdego element anatomiczny jest to szeroka, chropowata wyniosłość. Aseptyczne zapalenie guzowatościu kości piszczelowej powoduje ból tak jak wspomniałaś przy klęczeniu, wchodzeniu i schodzeniu po schdach czy jeździe rowerem, spowodowane jest to obciążeniem oraz uciskiem guzowatości, poprzez częste spięcia mięśni, a szczególnie m. czworogłowego uda który kończy się wspólnym ścięgnem do górnego i do bocznych brzegów rzeki oraz do przeodu od niej przechodzi bezpośrednio w więzadło rzepki, będące jego przedłużeniem i kończące się na guzowatości piszczeli.

I nie ma co rezygnować ze swoich hobbystycznych zainteresowań, nie mają one większego wpływu na dalsze rokowanie choroby. W leczeniu przedewszystkim wykorzystuje się NLPZ oraz zabiegi fizjoterapeutyczne.

Ważna jest także rozgrzewka podczas na przykład jazdy rowerem do tego zastosuj opaski rozgrzewające, a po treningach odpoczynek i okłady z lodu.
Wysłana -
(przepraszam Oska)

No problem w tym, ze ból jest zbyt wielki żeby na cokolwiek sobie pozwolic...bo jeden dzień jazdy rowerem czy np.intensywnego tańczenie na studniówce równa się kolejnym 2 tygodniom okropnego bólu i trudności w normalnym chodzeniu;/ Niestety tak jak mówiłam jestem wyjątkiem, któremu nic do tej pory nie pomaga...okłady,opaski,żele...nic...
Jestem na 80% pewna, że to sie skończy zabiegiem.
Ale jak już będę coś więcej wiedziała to dam znac i objaśnie na czym moja "wyjątkowość:/" polega. ( a że guzki na piszczelach ma każdy oczywiście wiedziałam,rzecz potrzebna do tłumacznia innym tego,co mi dolega.Nie umiem jednak wysławiac się tak fachowo.Dobrze, że Wy jesteście
Pozdrawiam.
Strona 1 z 7
Dodaj odpowiedź