SFD.pl Po 35 roku życia

Dodaj odpowiedź

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą - junior wśród seniorów

Wysłana -
Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
św. Augustyn


Mimo, że nie spełniam podstawowych założeń działu (35+) to za zgodą Mastiego zakładam tu dziennik. Dlaczego tu? Ten dział najbardziej mi się podoba. Na myśli mam przede wszystkim atmosferę w nim panującą. Oprócz tego ludzie nastawieni są też na inne formy aktywności (nie tylko siłownia) - co mi bardzo odpowiada

1. Kilka słów o mnie

Mam 21 lat. Zawsze byłem lub starałem się być aktywny fizycznie w miarę możliwości. Dlaczego w miarę możliwości? O tym więcej w pkt 2: Stan zdrowia Poniżej dodatkowe informacje:

- wzrost: 155 cm
- waga: 48 kg


2. Stan zdrowia

a) długoterminowy:

Tu będzie dłuższa historia:

Od (praktycznie) urodzenia choruję na zespół nerczycowy. Moje życie w dużym stopniu związane było ze szpitalem (właściwie kilkoma). Przez ponad 12 lat leczyłem się w Centrum Zdrowia Dzicka (które traktuje jak drugi dom ). Aktualnie "uczęszczam" do szpitala dla dorosłych.

Na czym polega zespół nerczycowy? Najlepiej wpisać sobie w google Ogólnie chodzi o to, że nerki przepuszczają białko - co prowadzi do wielu konsekwencji: najważniejsza z nich to obniżenie poziomu albumin we krwi i zatrzymaniem wody w organizmie.

Cóż, kolorowo nie jest, ale staram się być aktywny. Na tyle na ile mogę (choć zdarza się, że jest to większa aktywność, niż u zdrowych równieśników). Z jednej strony się cieszę, że nigdy nie miałem dializ (kreatynina i mocznik ok), z drugiej kiedy widzę rówieśników, którzy mogą prowadzić normalne życie jest mi - mówiąc delikatnie - trochę przykro... Ale jak to mówią: życie to nie bajka, nie głaszcze cię po jajkach

Praktycznie całe życie biorę leki (i brać będę). To one są głównym sprawcą mojego wzrostu. Dodatkowo wpływają negatywnie na kości. Mam znaczne ubytki (lekarze właściwie kwalifikują to jako osteoporozę). Dodatkowo leki sprawiły, że moje hormony nie do końca "aktywowały się"...

Odpukać, ostatnio w sprawie nerek jest ok. Nawet bardzo. Właściwie od czerwca zeszłego roku (kiedy to miałem "ostrą terapię") jest dobrze jak nigdy (przynajmniej sobie nie przypominam).


b) krótkoterminowy

Ale życie jest tak przewrotne, że kiedy już się wszystko układa, to nagle sypie się jakiś element... W połowie listopda zacząłęm czuć się średnio (niby było ok, ale inaczej niż zwykle). Zrobiłem EKG. Diagnoza: zapalenie osierdzia. Dla mnie to było jak grom z jasnego nieba...

Po miesiącu (grudzień 2013) wyniki wyszły ok. W tym czasie moja aktyność fizyczna ograniczyła się jedynie do spacerku do wc... Ostatnie dwa miesiące staram się żyć normalnie.

Teraz chciałbym powoli wkręcać się w trening (po rozmowie z lekarzem). Jednak zdaję sobię sprawę, że w przypadku niekorzystnych wyników będę musiał znów przerwać treningi (aktywność)...

3. Trening

Od jakiegoś czasu bieganie stało się moim hobby Niestety wyniknęła nieplanowana przerwa... Do tametego czasu było naprawdę ok. Biegało się super. Dodatkowo wrzucałem też siłownię (ale w niewielkim stopniu). Moje dotychczasowe życiówki:

5 km - 22 min 40s
10 km - 47 min 02s
półmaraton - 1h 51 min 12s

Aktualnie powoli znowu wdrażam się w bieganie.
Dodatkowo dodaje siłownię, żeby nabrać trochę siły

Jednak mam zasadę: między bieganiami mam dzień przerwy. Nie chciałbym się przeciążyć.

4. Odżywianie

Ogólnie staram się odżywaić zdrowo. Można powiedzieć, że odżywianie oparte na wysokich tłuszczach. Początkowo próbowałem połączyć aktywność fizyczną z lc, ale średnio to wychodziło... Dlatego też zdecydowałem się na coś w rodzaju Carb Cycling:

DT: 110g białka, 130g tłuszczu, 160 węglowodanów, czyli ~ 2250 kcal (węgle rano i po treningu)
DNT: 110g białka, 130g tłuszczu, 120 węglowodanów, czyli ~ 2100 kcal (węgle rano i jeżeli coś zostało z puli to do obiadu ok. 13.00)

5. Cel dziennika

Motywacja, śledzenie ewentualnych postępów, dzielenie się pomysłami i wskazówki innych etc

Zdaję sobie też sprawę, że jeżeli zdrowie nie będzie dopisywać to dziennik zawieszam... Ale narazie przyjmijmy motto z góry

6. Poglądowe foto

Co tu dużo mówić - szału nie ma Ale raczej być nie może skoro aktywność dopiero się zaczyna po długiej przerwie




















Zmieniony przez - kalikstat w dniu 2014-03-05 18:39:07

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Powodzenia. Nie wiedziałem, że jesteś aż tak młody, ale Twoje posty czytać lubię. Odstajesz od innych młodzików w pozytywnym sensie.
Przykro mi z powodu choroby i wszelkich innych problemów, ale widzę, że radzisz sobie jak możesz. Będę stałym gościem dziennika.
Wysłana -
masti
Oczywiście,że nie ma przeszkód...ale ,ze nie spełnia podstawowych wymogów zaawansowania by być w naszym elitarnym gronie-musi "zapłacić"
tzw. frycowe:

czyli:

-czymś nas zadziwić,jakimś ćwiczeniem,rezultatem itp
-czymś zaimponować,np bicepsem...
-zaśpiewać piosenke,wierszyk lub fajny dowcip..:)

Wtedy zagłosujemy,czy przyjać gościa.....:)
ŻEBY NIE BYŁO TAK ŁATWO I ZA DARMO-BO WTEDY SIĘ TEGO NIE CENI...



Raczej żadnym ćwiczeniem nie zaimpouję, biceps niż niewielki... To chociaż wierszyk ułożyłem

35+ z przymróżeniem oka

Aby dziennik tu założyć
Krótki wierszyk muszę stworzyć
O czym będzie? Jeszcze nie wiem
Z jakimś rymem zaraz jedziem

Władzę Masti tutaj trzyma
i przegląda dział oczyma.
Daje liczne do zachwytu on powody
- konkursy - to najlepsze są dowody.
Czy to krata, czy to bary
- wielu zmieni swe wymiary.
Bo kapitan to jest przedni -
On doradzi, on nie zgnębi (brakowało rymu )


Giaurnemo - to poeta jest nadworny,
a i przy tym całkiem skromny
On już wygrał swą nagrodę,
bo najważniejsze przecież zdrowie!
Choć z żebrami miał kłopoty,
już się bierze do roboty:
Już pakuje, na rowerze jeździ szybko
Barki przemieszczają się już gibko

Xzaar zapiernicza nieustannie
Najpierw rower, potem biegiem na pływanie
Nie je węgli, nie je ryżu
Popis siły da w Paryżu!

Magor - to Xzaara koalicja:
To węglowa inkwizycja!
Tłuszcze wciana jak szalony:
Kettle lekkie jak balony!

Są tu inni też userzy
To dopiero są fighterzy!
Kerad, Ronin, no i Kuba,
z nimi zawsze jest rozruba!
Kabo, Marcel oraz Gwid
ich przemiany to nie zwid!
Ciężką pracę odwalają
Na siłowni czadu dają!

Wielu tutaj amatorów
Choć jest kilku gladiatorów:
Jest tu Ojan, Red i Anka
- ta dopiero ma ubranka*

W dziale jedni redukują,
Inni zacnie zaś masują,
Inni rekomp uprawiają
I sylwetki swe zmieniają

Są tu też maratończycy:
Xzaar, Magor - już pisałem
Jest Amidoman - o nim tylko zapomniałem
Zredukuje - będzie klasa
No a potem - czysta masa

Inni już zredukowali,
kilogramy porzrzucali
Rafał kratę już pokazał**
W pełnej krasie się ukazał!

A o życia sensie - co tu pisać?
Nie wiem. Chcę po prostu się przywitać!

*w sensie: spodnie, które są pokazane w dzienniku
** Zarówno Karpiu, jak i RafalRRR


Proszę nie brać tego serio, byłem zmuszony zapłacić frycowe
Wysłana -
Życie to walka.
Tobie przyszło staczać ciągły bój o to co inni mają bez wysiłku.
Twoje wyniki biegowe imponują mi.
Sylwetkowo jesteś młodszym juniorem.
Jaki masz cel?
Wysłana -
Kiedy młodość tu zawita
A my starsi damy ciała
Lepiej spojrzeć w przód przed siebie
I nie dawać wiecej ciała
Kazdy wiedziec wiec powinien
Sporto to zdrowie i nie jedno ma imię
Troche biegów, skoków, kulek
A zapomnialbym - sztangulek
Tak, powitać Cie tu milo
.... ... ...


Brakło literki w nicku
Powiadomki on
Wysłana -
Witam, witam... Pierwszy raz ktos mnie w wierszu umiescil. Jestem wzruszony :)
Wysłana -
Witam i zapraszam

Amido - takie życie, nie zawsze jest tak jakbyśmy sobie życzyli

Pan Jan - dziękuję Jaki cel? Nie chciałbym za bardzo stawiać celu jako takiego. Nie wiem jak sytuacja się rozwinie. Natomiast chciałbym w miarę możliwości ćwiczyć (chciałbym skupić się na bieganiu, ale siłownia też jest miłym dodatkiem).

Rafał - kolejny poeta Wybacz brak literki

Marcel -
Wysłana -
Tak jakos poczułem ze musze cos tu napisac na szybko
Wysłana -
RafalRRRR
Tak jakos poczułem ze musze cos tu napisac na szybko


No i rym przeplatany w wersie 2 "ciała" z wersem 4 "ciała".... po prostu profeska!



Zmieniony przez - Marcel_197 w dniu 2014-03-05 19:50:31
Wysłana -
05.03.2013

Rano uczelnia. Potem trochę pracy w domu

Aktywność

W południe, po uczelni, bieganie. Tempo szału nie robi, ale wdrażam się. Biegałem 30 min + 4P (4 przebieżki).

Tętno średnie: 152
Tętno max: 170 (przez chwilę) przestraszyłem się psa
Ogólnie pierwsze 20 min tętno do 150, potem wzrosło do 160 mimo tej samej aktywności. Jak zakładam - dryf tętna?





Przebieżki:



Wieczorem trochę siłowni. Domyślam się, że jest to dziwne połączenie dla was. Staram się ćwiczyć w systemi góra-dół. Dziś była góra. Ćwiczenia robię w seriach łączonych. Trening trwał ok. 30 min.

1.Drążek szeroko nachwytem: 6/5/4
2a. Push press: 3x10x27kg
2b. MC: 3x8x35kg
3a. Wiosłowanie: 3x10x27kg
3b. WL: 6/5/5x35kg
4a. Uginanie stojąc: 3x15x12,5kg
4b. Odwrotne pompki: 3x15xcc

Odżywianie

Trochę śmieszny jest ten kalkulator sfd. Na stronie pokazuje inaczej, po zapisaniu znowu inaczej, a na zrzucie jeszcze inaczej




Zmieniony przez - kalikstat w dniu 2014-03-05 19:59:45
Wysłana -
Marcel_197
RafalRRRR
Tak jakos poczułem ze musze cos tu napisac na szybko


No i rym przeplatany w wersie 2 "ciała" z wersem 4 "ciała".... po prostu profeska!


Skupiłem się na pierwszych literach wersów
Strona 1 z 106
Dodaj odpowiedź