SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl FitRage, CROSSFIT i Dieta PALEO

Dodaj odpowiedź

Dlaczego właśnie crossfit?

Wysłana -
Pytanie z gruntu retorycznych-dlaczego lubię cross fit? Kilkanaście lat swojego życia spędziłem trenując wyczynowo kick boxing i rugby. Zaczynałem jako czwartoklasista od treningów karate kyokushin, jednego z najtwardszych rodzajów karate, w czasach gdy treningi nie były zróżnicowane na grupy dziecięce i trzeba było trenować na równi ze starszymi. W tamtych czasach trenowało się prawie jak w Japonii, tysiące powtórzeń, kopanie w brzuch dla sprawdzenia napięcia mięśni, cały trening polegał na przełamywaniu swoich barier i pokonywaniu słabości. Wtedy pokochałem ciężką pracę, do granicy ludzkich możliwości. Później był kick boxing i pierwsze spotkania z treningiem siłowo-wytrzymałościowym. Niektóre treningi były tak ciężkie że ciężko było po nich zrobić sobie nawet kolacje-ręce za bardzo się trzęsły. Kiedy po dwuletniej przerwie w treningach trafiłem na rugby totalnie oszalałem na punkcie tego sportu. Kochałem w nim wszystko, a najbardziej to że treningi były tak bardzo zróżnicowane. Biegało się na kilkanaście kilometrów, robiło interwały, przerzucało tony żelastwa na siłowni robiąc rwanie, zarzut czy przysiady. Wszystko to z niesamowitą intensywnością, w brudnych ciuchach i na salce, którą urządził designer z czasów PRL ;) Krew, pot, łzy i błoto.
Kiedy przestałem trenować wyczynowo próbowałem nadal coś ćwiczyć żeby nie zgnuśnieć. Chodziłem na siłownię, biegałem, ale to zawsze było za mało. Brakowało mi motywacji. Typowe plany treningowe na siłownię są zwyczajnie nudne, treningi trwają długo, są statyczne i nie dają poczucia że dzisiaj zrobiło się coś wyjątkowego. Jeśli się ciężko trenuje od dzieciaka to potem nie jest łatwo zaskoczyć organizm robiąc bicepsik na modlitewniku czy nawet kilka zarzutów w serii. Zawsze szukasz czegoś cięższego, bardziej wymagającego. Nie masz też ochoty ćwiczyć w lanserskim klubie fitness w stylu Puree (dodatkowe „e”zamierzone;)) czy Platinium. Crossfit daje mi to czego nie dawała mi zwykła siłownia, maksymalny wysiłek, wariackie tempo, ból mięśni a czasem nawet ochotę na rzyganie w trakcie jakiegoś WODa. Do takiego wysiłku potrzebne jest specyficzne miejsce-nie można przeciskać się miedzy tłumami pracowników call centrów z kartami benefita. Nie mam też ochoty uważać czy nie chlapie potem na różowe landrynki, które czytają książkę na stacjonarnym rowerku. Moje treningi przypominają mi czasy gdy przygotowywałem się do sezonu i każdy przebiegnięty kilometr, każde wyrwanie sztangi robiło formę na cały sezon ligowy.
Filmiki promujące cross fit z reguły mają grube ziarno, przedstawiają brodatych wielkich chłopów (i dzieczyny, bez brody) w szarych podkoszulkach, w salach bez fikuśnej stylizacji, używających najprostszych środków treningowych: sztang, lin, odważników czy drewnianych skrzyń. Crossfit możesz ćwiczyć wszędzie, nie potrzebujesz maszyn wyprodukowanych w technologii NASA , klimatyzowanej sali i opaski Power Balance. Potrzebujesz tylko silnej woli i psychy, która pozwala ci się podnieść i spróbować jeszcze raz. Pompować bicepsik może każdy, ale nie każdy da rade kilka razy w tygodniu napieprzać WODy. Mam kolegów, którzy ćwiczą na siłowni latami a nic nie osiągnęli, mają brzuchy, słabe mięśnie i zero kondycji. Jeśli będziesz ćwiczyć jak crossfitter kilka razy w tygodniu to gwarantuje ci że nie na darmo.
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogą Ciebie zainteresować:

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Generalnie jezeli chodzi o Puree to we Wro jest spoko, bo sami instruktorzy pytaja sie mnie kiedy moge przyjsc zebysmy wspolnie zrobili trening, ale Fytness Academy niestety jest przerazajace, bron boze upusc ciezar na ziemie, bo cos sie popsuje, ale k***a jak robisz martwy 160kg to nie jestes w stanie delikatnie go upuscic na ziemie... albo jak uzyjesz magnezji to jest jakbys zabil czlowieka. Najbardziej smiesza ludzie, ktorzy przychodza na silownie pochodzic na biezni... CrossFit zmusza Cie do zwiekszenie intensywnosci treningu oraz maksymalizacji efektow w jak najkrotszym czasie. Nie ma dlugich odpoczynkow miedzy seriami, chyba, ze wod jest typowo silowy, aby przwyczaic cun do duzych ciezarow. Ostatnio stwierdzilem, ze musze zmienic silownie, albo zalozyc wlasna, bo wiekszosc instruktorow i cwiczacych patrzy na mnie jak na kosmite, gdy robie ciezkie siady, czy kettlebell swing 2x20kg, a jeszcze jak zaczynam sie podciagac i robisz zarzuty i cwiczenia wielostawowe, a oni sie mecza hantelkiem 8kg... Paranoja... CrossFit pokazuje, ze nie potrzeba sprzetu, ktorego nie umiesz obsluzyc, wystarczy sztanga, hantle/kettle, drazek, wioslarz, rower...
Wysłana -
Wszystko prawda i dobrze napisane, niemniej jednak czy ta szyderczosc jest potrzebna? Uwazam, ze wszystko jest dla ludzi; na kwestie fitness trzeba spojrzec szerzej - dlaczego robimy to, co robimy? Dlaczego lubisz spotkania na granicy z wujkiem Rhadbo albo Pukie? Bo Cie to uszczesliwia, kreci, po prostu. Lubisz i tyle. Masz taka potrzebe; gdybys tego nie robil, to nie bylbys szczesliwy i zwyczajnie obnizylaby sie jakosc Twojego zycia.

Co jednak jest zlego w landrynkach czy biezniowych chodziarzach? Naprawde nie wszyscy lubia umierac po treningu, byc totalnie zlani potem czy przysiadac na granicy rzygu. Mnostwo ludzi lubi przyjsc, pogadac, spompowac bicepsik i zajac sie potem swoimi sprawami. Nie maja ambicji wyczynowych, zawodniczych, po prostu przebywanie w Puree czy gdzie tam indziej sprawia im frajde. Tylko tyle i az tyle. Tak samo jak Ty lubisz pot, krew i bloto, tak ktos lubi czytac jezdzac na rowerku. To wciaz lepsze rozwiazanie niz nie robic nic. Moze motywuja sie w ten sposob? Moze maja na tyle slaba psyche, ze jak nie wykupia karnetu (na bieznie) to inaczej sie nie zmusza, zeby biegac po miescie?

Byc moze sie myle, ale od pewnego czasu zauwazam wsrod crossfiterow pogarde dla kazdego innego sposobu trenowania (oprocz, niespodzianka, ciezarow, gimnastyki i wioslarstwa ) i poczucie wyzszosci wynikajce z ich ponadprzecietnej sprawnosci. Poczucie, ze oni NAPRAWDE trenuja a reszta to jakies zalosne gowno i strata czasu. Nie uderzam panowie konkretnie do Was, to jest moje ogolne spostrzezenie a propos tematu.
Wysłana -
Panowie, uszczypliwości to nie sedno a przyprawa mająca pobudzić dyskusję:)

U mnie na siłowni ćwiczy dziewczyna, która wygląda jak młoda Aguilera, ubiera różowe króciutkie spodenki i rózowy staniczek. A mimo to ćwiczy bardzo ciężko i sylwetki mogłaby jej pozazdrościć niejedna amerykańska crossfiterka. Absolutnie nie dyskryminuje landrynek;)

Choć cholera trudno się skupić jak robi przysiady ze sztangą.
Wysłana -
świetny temat !!
Wysłana -
Rozowe majteczki i rozowy staniczek sa jak najbardziej ok

Na crossfit journal jest nowy artykul "crossfitters sex drive", tak przy okazji powyzszego.

Moja historia z CF jest krotka i zupelnie inna. Jako dziecko w wieku gimnazjalnym bylem pulchny i nic nie wskazywalo, ze bede 'sportowcem'. Zaczalem trenowac na silce w liceum, potem dluga przerwa i powtorka na studiach i tak juz zostalo. Dobilem do ~90 kg, po glowie zaczely mi chodzic jakies debiuty i bec; okazalo sie, ze choruje na przewlekle zapalenie trzustki (co jakis czas mialem b silne ataki, w roku 2011 juz na granicy), no i diagnoza niezbyt fajna - unikanie wysilku, niska podaz bialka i tluszczow, dieta wysoko WW-owa. Dodajac do tego fakt, ze w czasie pobytow w szpitalu zgubilem 17 kg to jedyna mysla byl zakup i uzycie giwery. Postepujac wg lekarskich zalecen mialem same nawroty atakow i kiepski stan. Powiedzialem, ze pjerdole to i bede robil po swojemu. Skoro i tak co chwile laduja z kroplowka, to chociaz pocwicze i zjem jak chce, jezeli lipa bedzie tak czy siak. No i coz - stalo sie dokladnie odwrotnie, zdrowie sie polepszylo odkad wcinam b duzo bialka i tluszczow a malo wegli. Wrocilem do 'normalnych' treningow silownianych mniej wiecej od lutego tego roku. I ktoregos razu.. robie barki. Unoszenie bokiem, 12 ruchow. Przerwa. Kolejna seria. Przerwa. (...) i pomyslalem sobie wtedy "co ja do hooja wlasciwie tutaj uskuteczniam" - doslownie z dnia na dzien zniechecilem sie do takiej formy treningu i uznalem za totalnie nie dla mnie. W tym samym czasie moj serdeczny kolega robil juz CF ze swoimi klientami. Cos mi tam sie obilo o uszy, postanowilem zaglebic sie w temat i zrozumialem, ze to moze byc to. Patrzac z dzisiejszej perspektywy; CrossFit Games 2012, konkurencja nr 1 triathlon, wygrywa Chad Mackay - 183 cm wzrostu, 100 kg wagi. WTF?? mysle.. a gdzie wlokna czewone, biale i zolte.. przeciez albo sie zapjerdala na dlugie dystanse w dobrym czasie albo wyrywa 300 kg w ciagu . Zrozumialem, ze mozna. Ze mozna byc nadludzko sprawnym, silnym, szybkim i wytrzymalym. Wkrecalem sie coraz bardziej, zaczalem probowac bear complex i mixow podciagan, pompek i brzuchow. Po jakims miesiacu sprobowalem sie w drop box tourze i zajmujac dobre miejsce zmotywowalem do dalszej pracy. Kolega Piotrek Szmyt wyciagnal mnie na szkolenie CF-L1; bylem poczatkowo bardzo sceptyczny do tego - ja, bawiac sie w to wlasciwie 2 miesiace, mam robic papiery trenerskie i potem uczyc ludzi jak sam nic nie ogarniam? Uznalem, ze w sumie dobrze bedzie dowiedziec sie jak najwiecej o temacie od prosow i smignalem. Okazalo sie, ze cos tam jednak ogarniam i sprawia mi to ogromna frajde.
Dzisiaj juz sobie nie wyobrazam powrotu do 'normalnej' silowni. Nigdy nie wygladalem lepiej i nie czulem sie lepiej (paleo) niz teraz. Nie jestem zadnym kocurem i nie bede, mam mnostwo brakow nad ktorymi musze pracowac, ale wiem, ze to jest wlasnie to co chce robic . Zwlaszcza jak siegne pamiecia do sierpnia 2011 i przypomne, co sie wtedy ze mna dzialo..

Zmieniony przez - raczek87 w dniu 2012-08-31 21:29:50
Wysłana -
O takie wpisy mi chodziło raczek:) Musze się w końcu przerzucić na Paleo ale cholernie lubie łazić po restauracjach, właszcza włoskich a tam to raczej przeciwieństwo paleo podają.
Wysłana -
To moja przygoda z CrossFit się zaczęła, gdy zacząłem się przygotowywać do zawodów z Karate Kyokushin i szukałem odpowiedniego treningu dla mnie, który spowodowałbym, że będę silniejszy i szybszy niż byłem. Zacząłem modyfikować GVT i było to coś a’la CrossFitowe, ale jednak nie to co bym chciał. Więc stwierdziłem, że zrobię najpierw siłę na 5/3/1 Wendlera. Po zdobyciu siły, zacząłem wdrażać treningi CrossFitowe i zacząłem się bawić i czułem, że to coś fajnego bo stawało się dla mnie większym wyzwaniem niż trening na Sali i walenie w worek, choć walenie w worek też było wyzwaniem. Na miesiąc przed startem na treningu sparingowym w znajomym klubie złamałem 2 palce u obu stóp. Wtedy stwierdziłem, że nie chce stracić formy i zacząłem na ostro z CrossFitem. Gdy zaczynałem na ostro z CrossFitem ważyłem 78kg, teraz waże 85kg i jestem szybszy i silniejszy niż kiedykolwiek. W między czasie przyszedł pomysł CF-L1, który ogarnąłem i certyfikat już do mnie idzie 
Jeżeli chodzi o trzymanie diety, jest u mnie ten problem, że jeszcze nie mam na tyle środków, by móc kompletnie wyeliminować produkty przetworzone, więc korzystam z wafli ryżowych itp.
Trzymam zonę 17-20 bloków, plus zwiększona podaż tłuszczy, o ok. 10-15 bloków. Czyli jadam 17-20 bloków białka i węgli, ale 27-35 bloków tłuszczy. Dlaczego? Bo mam dobre efekty i nie zalewam się.

Czy wrócę do Karate? pewnie tak, ale tylko dla własnej satysfakcji, a nie jeżdżenia na zawody.
Pozdro :)
Wysłana -
a gdzie fighter robiłeś cf-l1? ile trwa i kosztuje?
Wysłana -
raczek87
CrossFit Games 2012, konkurencja nr 1 triathlon, wygrywa Chad Mackay - 183 cm wzrostu, 100 kg wagi. WTF?? mysle.. a gdzie wlokna czewone, biale i zolte.. przeciez albo sie zapjerdala na dlugie dystanse w dobrym czasie albo wyrywa 300 kg w ciagu . Zrozumialem, ze mozna. Ze mozna byc nadludzko sprawnym, silnym, szybkim i wytrzymalym.


Nie można.

triathlon
W czasie dodatkowego dnia uczestnicy zmierzyli się z triathlonem – pływanie na dystansie 700-metrów, 8 kilometrów jazdy rowerem górskim po nierównym terenie oraz 11,3 kilometrów biegu szlakiem górskim Microwave Mountain, zawodnicy zmierzyli się również z przygotowanym torem przeszkód.


Wystarczy porównać wyniki czystych zawodników triathlonu z uzyskanymi przez crossfitowców.

Poza tym powyższe dystanse mają się nijak do triathlonu gdzie jest np. 1,5 km pływania / 40 km jazdy rowerem / 10 km biegu (olimpijski).

Tak samo crossfitowcy nie mają szans w podnoszeniu ciężarów, bieganiu, trójboju czy pływaniu. Bo to nie do tego służy.

Przekrojowo mają być dobrzy, niestety dyscypliny wytrzymałościowe i byczek ważący 100 kg = porażka. Biegałem z goścmi co robili czas na 3 km w granicach 9 minut. Zgadnijcie ile ważyli? Góra 7x kg... Większość - szczapki. Maratończycy - szczapki. Triathlon - to już w ogóle.

TAK WYGLĄDA MISTRZ OLIMPIJSKI W TRIATHLONIE 2012:



NASTĘPNY FRODENO - MISTRZ OLIMPIJSKI W TRIATHLONI 2008

194 CM I 76 KG...








Zmieniony przez - _Knife_ w dniu 2012-09-01 15:19:01
Wysłana -
Zgadzam się z Knifem, CrossFit nie ma specjalizacji, dlatego nigdy nie będzie tak, że ludzie ćwiczący CrossFit będą lepsi od ciężarowców czy biegaczy w ich dyscyplinach. Będą lepsi we wszystkim oprócz tych specjalistycznych dyscyplin. Mają być dobrzy we wszystkim, jak chcą być najlepsi w czymś zaczynają się specjalizować, a tak jak napisałem wcześniej CrossFit to brak specjalizacji.

tomcichy - robiłem w Wiedniu, kosztuje 1000$
Strona 1 z 2
Dodaj odpowiedź