sfd logo sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl FitRage, CROSSFIT i Dieta PALEO

Dodaj odpowiedź

DZIENNIK!

Wysłana -
Witam wszystkich,
Zastanawiałem się jakiś czas czy nie wrócić do regularnego prowadzenia dziennika treningowego, czy chce mi się w to bawić i uznałem, że przyda mi się obserwowanie swojego progresu czy też słabszych momentów. Zawsze to jakaś kontrola i realna ocena.

O MNIE

Prowadziłem już dzienniki treningowe, więc nie jest to mój pierwszy raz. Kiedyś wielki zapaleniec samej siłowni, na dzień dzisiejszy trenuje zapasy stylu wolnego oraz boks. Powrót do sportów walki, które mnie spełniają, dają poczucie pewności siebie, relaksu i na swój sposób uduchawiają. Z czasem zaczęło mi przeszkadzać ważenie w najlepszym okresie 113kg i aktywność ograniczona do ciężkich przysiadów, martwych ciągów i innych. Ten dziennik nie nadaje się do innego działu, bo nie robię już tylko siłowni, nie nadaje się do działu sztuki walki, bo nie robię tylko nich. Moim celem jest ogólny rozwój, coraz lepsze zapasy i boks, coraz wyższy poziom wytrenowania.

Wzrost 184
Aktualna waga 96-97kg
Pomiary
udo 68cm
ramiona 45cm
obwód karku 45cm
łydka 47cm

Treningi mam bardzo różnorodne od elementów akrobatycznych na zapasach po ciężkie interwały z relatywnie dużymi obciążeniami lub interwały złożone z ćwiczeń z własnym ciężarem ciała.

Próbka moich możliwości sprzed równo roku :

Martwy ciąg jednorącz 170kg:




Martwy ciąg 280kg:




Martwy ciąg 200kg na ilość ruchów:




Poręcze 70kg:




Przysiad frontalny 200kg:




Jakieś tam ciężkie drążki po 70kg też wchodziły w rachubę, push press nad głowę najwięcej 140kg.
Ciężko mi było się przestawić z nieruchliwego niedźwiedzia ważącego 113kg aż do dnia dzisiejszego. Najpierw trzeba było zrobić redukcję, zjechać to wszystko i jednocześnie budować poprzez treningi obwodowe siłę dynamiczno-statyczną. Efekty tego widzicie na filmach powyżej.

Nie mam planu ćwiczeń, każdy trening to jedna wielka przygoda i niespodzianka. Raz dużo techniki, a innym razem sporo sparingów czy też non stop obwody stacyjne z różnymi wymyślnymi ćwiczeniami od wspinania po linie po rozbijanie lin o matę, wskoki na skrzynię czy też na boksie ciężkie interwały z piłkami lekarskimi. Nie ma nudy, nie ma rutyny, cały czas jest ta świeżość do działania, ta ciekawość.

Dieta:
Nie mam, nie będę kłamał. Nie mam nic policzone. Nie jem pszenicy i nabiału bo mi szkodzą. Jem zdrowe produkty i w dużej ilości. Wyrosłem już z obliczeń zapotrzebowań kalorycznych i innych bzdetów. To już po prostu widać, kiedy jedzenia jest za dużo, a kiedy za mało

Dziennik postaram się prowadzić regularnie i zamieszczać jakieś filmy z opisem

Pozdrawiam.
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogę Ciebie zainteresować:

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Przepraszam za post pod postem, ale chciałem to oddzielić.

Dziś zrobiłem ostatni trening w tym roku.

Najpierw rozgrzewka ogólna : bieg indiański,szybsze podbiegi, krążenia, obrona przed wejściem do nóg, pompki, chód niedźwiedzi, chód raka, jaszczurzy ślizg i inne, w tym ćwiczenia na kark. Solidna 15 minutowa rozgrzewka

Następnie zrobiłem siłę. 2 hantle po 35kg każdy, 6 obwodów

Naprzemienne zarzuty hantli 8x
Naprzemienny wycisk w górę 8x
Szrugsy 8x
Przysiady 8x
Podciąganie hantli w podporze przodem 8x
Pompki na hantlach 8x
Naprzemienny wycisk z podlogi 8x
Spięcia brzucha leżąc z nogami w górze 8x
Obrona przed wejściem do nóg 8x

To jest 1 obwód.
Następnie zrobiłem trochę inne obwody
zestaw hantli 35kg, zestaw hantli 25kg

15x lokomotywa z hantlami 35kg (wykrok i jednoczesne mocne zaciągnięcie z obu rąk, wysoko aż pod pachy ruchem okrężnym)
+
wykluczanie zapaśnicze po 15x na stronę z hantlami 25kg
+
wyskoki z pełnego przysiadu bez ciężaru x15

4 takie obwody.
Pomiędzy 1 zestawem obwodów 3 minuty przerwy
Pomiędzy 2 zestawem obwodów 2 minuty przerwy

na koniec rozciąganie i jeszcze trochę karku.
Trening mnie dojechał jak należy

Mały skrót tego piekła na filmach poniżej :















WSZYSTKIM ŻYCZĘ WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W NADCHODZĄCYM 2017 ROKU !!!!
Wysłana -
Witamy w dziale!
Strasznie silne z Ciebie koń!
Wysłana -
FighterX
Witamy w dziale!
Strasznie silne z Ciebie koń!


jedyna wartość, którą warto kształtować to właśnie ta nieszczęsna siła. Siła, ale też jednocześnie nie kosztem kondycji.
Podejmowałem różne próby odstąpienia od robienia siły a skupiałem się na wytrzymałości i za każdym razem źle na tym wychodziłem, mało tego inni zawodnicy też, kiedy skupili się na małych ciężarach w bardzo dużej liczbie ruchów. Brzuch po tysiące powtórzeń etc to wszystko zdawało egzamin przez kilka tygodni, potem te mięśnie już się wcale nie wzmacniały, większy ból po ciosach przyjętych na brzuch czy nawet większy ból upadając po rzucie na matę. Siła i duża masa mięśniowa daje dużą przewagę, z tym że masa mięśniowa musi być rozłożona nieproporcjonalnie czyli odwrotność kulturystyki. Każdy kulturysta powinien dążyć do proporcji, zaś dysproporcja przydaje się w sportach walki - niepotrzebna mi duża klata, bo zarówno w boksie jak i zapasach ona ogranicza, łapa 50cm też nie potrzebna, ale już np 50cm kark bardzo by się przydał.
Wysłana -
Niestety trzeba umieć wyważyc, jak silny musisz być by nie stracić wytrzymałości i móc utrzymać "produkcję mocy" przez okres walki.
Wysłana -
Fajnie, że wróciłeś

Siła konkretna i mimo, że to nie jest aktualnie Twój priorytet to jesteś dla mnie inspiracją.
Piszesz o uduchowieniu dzięki sportom walki. Możesz coś więcej o tym powiedzieć ?
Wysłana -
Solidne wyniki siłowe Zapowiada się ciekawy dziennik do śledzenia

Te "foczki" na parkiecie wyglądają śmiesznie
Wysłana -
FighterX
Niestety trzeba umieć wyważyc, jak silny musisz być by nie stracić wytrzymałości i móc utrzymać "produkcję mocy" przez okres walki.


z wytrzymałością nie ma nigdy problemu, w tych ciężkich wagach jest trochę inaczej. Więcej się zajeżdża przeciwnika klinczem, odpychaniem etc przynajmniej w boksie, bo w zapasach tam tej wytrzymałości i siły schodzi ogrom. A paradoksalnie : pomaga odpowiedni poziom tkanki tłuszczowej, taki na średnim poziomie - tkanka tłuszczowa ta nazwijmy ją "sportowa" jest dużo bardziej przyjazna dla organizmu pod kątem szybszej odnowy sił w trakcie pojedynku aniżeli same mięśnie. Mięśnie strasznie obciążają, zwłaszcza jeśli nosimy tą muskulaturę nie tam gdzie jest nam ona potrzebna - balast. Inna różnica jeszcze polega na tym, że w boksie bijemy kompletnie bez wkładania siły, bez usztywnienia - im mocniej będziesz się spinać tym cios będzie słabszy i wolniejszy. 0 siły, sama waga ciała rozkręcona z biodra niczym wyrzut z armaty. W zapasach zaś siły włożyć musisz już dużo i dołożyć jeszcze do tego szybką nogę by szybko wejść albo się szybko przykleić i złożyć do rzutu - to jest trudniejsze. A w takich sparingach na zasadach MMA cała sztuka polega na tym by na czas zapasów ze sparingpartnerem/partnerami używać zapasów a na czas oderwania i walki w dystansie czy wyprowadzania kombinacji ciosów w półdystansie walczyć boksersko(wyłączyć siłę), dlatego trenuje i zapasy i boks bo np w sekcji MMA nie uczą tego luzu, którego się uczę i doskonalę na boksie oraz nie uczą tak świetnego przygotowania zapaśniczego.
Wysłana -
ronie220
Fajnie, że wróciłeś

Siła konkretna i mimo, że to nie jest aktualnie Twój priorytet to jesteś dla mnie inspiracją.
Piszesz o uduchowieniu dzięki sportom walki. Możesz coś więcej o tym powiedzieć ?


miło słyszeć, dziękuję uprzejmie.

No szczerze Ci odpowiem, że sama siłownia nie dawała mi tego spełnienia duchem. Niby trenujesz ciężko, ale nie wiesz na co Cię tak na prawdę stać, bo to że jesteś silny to jedno a drugie czy umiesz tą siłę właściwie wykorzystać, wyciszyć mięśnie i stres na czas walki, opanować strach i włączyć max koncentracji to w pewien sposób Cię umacnia duchowo, dojeżdża psychicznie i próbuje zgnieść Twoje ego wytrenowane na siłowni. Zaczynasz inaczej patrzeć na to wszystko. Ten duch walki potem jest o wiele bardziej przydatny w życiu aniżeli zewnętrzna skorupa złożona z samych mięśni za którą chowają się też ludzie słabi psychicznie, bo zdecydowana większość właśnie w ten sposób próbuje jakby siebie samego przekonać, że teraz już jest się lepszym człowiekiem, bez kompleksów itp a sztuki walki spowodowały, że znów jesteś "nagi" bo ta Twoja skorupa pęka w jednej chwili i to w jakiś tam sposób Cię dotyka i albo się poddasz i znów się schowasz za skorupę albo dostaniesz parę razy po uszach ale ta pokora już pozostanie. Świetna sprawa
Wysłana -
fsl
Solidne wyniki siłowe Zapowiada się ciekawy dziennik do śledzenia

Te "foczki" na parkiecie wyglądają śmiesznie


dziękuję, będę śledzić również Twój dziennik
foczki hehe no jaszczurzy ślizg albo jaszczurka jak kto woli. Ćwiczenie wydaje się takie lekkie w zasadzie, takie pływanie na sucho, ale spróbuj kilka długości - czujesz całe plecy, kark, tricepsy, przedramiona. Jest całkiem niezłe, choć może wygląda śmiesznie
Wysłana -
za dużo mamy świąt w naszym kraju
dziś bez treningu, jutro trening, pojutrze, w sobotę trening. Kiedyś nie potrafiłem odpoczywać po 2-3 dni, musiałem choć co 2 dzień zrobić trening, nie zawsze byłem odpowiednio zregenerowany - głowa już mogła, ale ciało jeszcze nie. Z czasem zrozumiałem, że ten głód na trening - ciężki i intensywny musi być cały czas, taki duży głód a nie na zasadzie zwykłej chęci. Wtedy jest najlepiej i z wynikami i z samopoczuciem. Czyli jak ze wszystkim "nic na siłę" albo co młodsza część bywalców siłowni "miej wyyebane a będzie Ci dane" jedno i drugie powiedzenie sprawdza się w praktyce znakomicie

dzisiaj mam inny filmik z moim kolegą.
Trafił do mnie bo miał bóle kręgosłupa, rozwalone kolana i jednocześnie chciał się też nauczyć boksować. Był bardzo słaby na początku, pompki szły opornie...przysiady również, mówimy oczywiście bez obciążenia. Niestety dzisiaj takie czasy, że praca siedząca w korpo rozwala ludziom kręgosłup, kolana, wygina kark w pałąk czy inaczej : żółwia głowa i szereg innych problemów. Nie robimy siłowni - w ogóle.
Mimo, że nie robimy treningu ze sztangą czy hantlami jego wyniki siłowe są bardzo dobre - 100kg na klatkę, 130kg w martwym... 150 niestety nie udało się oderwać jestem zadowolony z tego, ponieważ nawet osoba z cholernymi bólami kręgosłupa ma szansę na lepsze funkcjonowanie jak się człowieka odpowiednio wzmocni. Jego staż treningowy to 7 miesięcy - niewiele. Na dzień dzisiejszy już jest w stanie mnie dźwigać na barkach, stać na głowie, robić ciężkie obwody

a sam trening jest dosyć specyficzny :





Unoszenie wyprostowanych nóg + podciąganie poziome

odpychanie nóg daje dodatkowy opór dla mięśni brzucha

Wariant dla dwóch ćwiczących jest taki : osoba na dole robi unoszenie wyprostowanych nóg, partner oporuje odepchnięciem z rąk po czym następuje zmiana i teraz partner który odpychał może robić pompki nad partnerem leżącym trzymając go za kostki. Następnie partner podciąga się poziomo i zaraz po tym partner który stoi nad nim robi szrugsy cały czas utrzymując wagę partnera w swoich dłoniach





a tu alternatywa dla wyciskania leżąc - wyciskanie partnera treningowego leżąc.
Ćwiczenie jest równie ciężkie, dodatkowo partner może oporować (dociskać) w różnych fazach ruchu, czego sztanga nam nie zapewni
Potem przenoszenie partnera przewieszonego przez bark - wszystkie mięśnie pracują i na koniec król ćwiczeń : przysiady.
Strona 1 z 28
Dodaj odpowiedź