SFD.pl - fitness, kulturystyka, trening, dieta i suplementacja sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl Po 35 roku życia

Dodaj odpowiedź

CZARNE PORZECZKI, CZERWONE CZEREŚNIE I ZIELONY GROSZEK

Wysłana -
Wiele osób czeka przez całe swoje życie na moment w którym będą szczęśliwi. Coś w rodzaju "gdy tylko będę miał więcej kasy" lub "gdy pozbędę się nadwagi", "gdy zdobędę stanowisko".

Jednak realia są takie, że możesz być szczęśliwy już teraz. Szczęście nie pochodzi od bogactwa, urody, nawet przyjaźń tego nie gwarantuje.

Szczęście pochodzi z wewnątrz. Jeśli popracujesz nad własnym wnętrzem, to bardzo możliwe, że uda ci się być szczęśliwym.

Co może pomóc w wypracowaniu szczęścia? To wymaga pracy i nabycia pewnych umiejętności, podobnie jak w przypadku dążenia do innego celu.

1. Miej wielkie marzenia.

Idź na przód i miej wielkie sny. Wierz w nie i staraj się je realizować. To podstawa sukcesu!
To tak jak z życiem wielkiego sportowca. Gdy ma on 18 lat, ma wielkie marzenia, jest pełen optymizmu i ćwiczy z wielką werwą i wiarą w siebie. Sukcesy traktuje jako coś anturalnego.
Jednak ten sam sportowiec w wieku 60 lat już nie ma takich marzeń. Jest sportowym emerytem i co najwyżej ćwiczy dla zdrowia. Nie ma w nim tego ognia, tak wyniosłych marzeń.
Więc ty bądź jak on w wieku 18 lat. Bez względu na to ile ich masz. Pozbądź się limitów.

2. Nie żyw urazy.

Jeśli ktoś naprawdę przegiął pałkę, to po prostu go unikaj. Nawet oddaj mu za swoje, ale później już nie utrzymuj z nim kontaktu.
Wybaczanie i zapominanie jest niezbędne dla bycia szczęśliwym. Trudno mówić o szczęściu gdy żyjesz w gniewie, żywisz urazę. Szczęście polega na koncentrowaniu się na pozytywach, na odczuwaniu pozytywnych emocji.

3. Traktuj swoje problemy jako wyzwania.

Zmień słowo "problem" na słowo wyzwanie lub "zmiany". To zależy tylko od wewnętrznego dialogu z samym sobą. To kwestia nastawienia.

4. Nie obwiniaj innych za własne błędy.

Łatwo obwiniać innych za własne błędy Jednak szczęśliwi ludzie biorą odpowiedzialność za własne błędy. Porażki traktują jako okzje do zmian na lepsze.

5. Wysypiaj się.

Gdy tylko to możliwe nie korzystaj z budzika, lecz pozwól, by organizm "najadł się" snem do syta. Staraj się nie chodzić spać zbyt późno.

6. Bądź łaskawy dla wszystkich.

Łaskawość jest nie tylko zaraźliwa, ale także czyni cię szcześliwszym. Kiedy traktujesz innych w ten sposób, twój mózg produkuje hormony szcześcia i neuroprzekaźniki jak serotonina. Poza tym budujesz silne relacje z innymi rozsiewając dobro wokół siebie.

7. Mów dobrze o innych.

Mówienie źle o innych jest jak kąpiel w negatywnych emocjach. Miłe słowa o innych spowodują, że szybciej będziesz dobrze myślał o innych.

8. Uświadom sobie, że nie potrzebujesz cudzej aprobaty.

Podążaj za własnymi marzeniami bez potrzeby cudzej zgody. Możesz wysłuchać czyjejś opinii, ale szczęśliwi ludzie koniec końców podążają za głosem własnego serca.

9. Słuchaj cudzego zdania i rozważ je.

Wszyscy popełniamy błędy, dlatego warto zastanowić się nad słowami innych. Nie akceptować w ciemno, ale rozważyć w spokoju. Pozwoli ci to spojrzeć na dane zagadnienie z innej perspektywy.

10. Bądź wdzięcznym.

Wdzięczność pozwala na unikanie stresu. Często gdy mam słabszy moment myślę sobie, że mam zdrowe oczy, nogi i dostęp do żywności.
Jestem wdzięczny za to. Więc cóż może dla mnie znaczyć taki problem jak "nie chce mi się iść do pracy" lub "dziś na treningu znowu porażka".
Możesz stworzyć listę rzeczy za które jesteś wdzięczny. Wracaj do niej zawsze gdy łapiesz dołek.

11. Nie martw się na zapas.

Martwienie się jeszcze nikomu w niczym nie pomogło.

12. Żyj chwilą obecną.

Niech ona da ci szczęście bez względu na to, co akurat teraz robisz. Nie rozdrapuj starych ran, nie martw się o przyszłość. Smakuj życia w chwili obecnej.

11. Nie porównuj samego siebie z innymi.

Bo każdy jest inny. Każde życie jest unikatowe. Nie ma patentu na prawdę, rację, na słuszne myślenie. Mierzenie własnych sukcesów możesz porównywać tylko z miejscem w którym ty sam znajdowałeś się jakiś czas temu.

12. Trzymaj się osób o pozytywnym usposobieniu.

Nie da się koncentrować na pozytywnych emocjach, gdy wokół znajdują się źli, toksyczni ludzie, którzy emanują negatywnymi emocjami.

13. Buduj pozytywne relacje z innymi ludźmi.

To jeden z głównych kluczy do szczęścia. Upewnij się, że masz czas dla przyjaciół i rodziny. Samotność jest jedną z przyczyn śmierci.

14. Jedz zdrowo.

Jedz głównie całą, nieprzetworzoną żywność. Śmieciowa żywność gwarantuje słabsze samopoczucie, choroby, stany zapalne. A to odbiera szczęście.

15. Ćwicz.

Ćwiczenia promują chemikalia, które dbają o zdrowie mózgu, w tym serotoninę, dopaminę i noradrenalinę. Są one buforami niektórych efektów stresu i chronią przed stanami depresyjnymi.
Myśl o ćwiczeniach jako o narzędziu, które natychmiast spowoduje, że będziesz czuł się lepiej, będziesz szczęśliwszy i unikniesz stresu.

16. Bądź szczery.

Gdy kłamiesz, tracisz szacunek do samego siebie. Gdy inni odkryją twoje kłamstwa, także nie będą cię szanować. Prawda buduje solidne relacje z drugim człowiekiem.

17. Akceptuj to, czego nie możesz zmienić.

W zasadzie nic w twoim życiu nie jest perfekcyjne i tak powinno być. Bo gdyby bez wysiłku człowiek mógł wszystko osiągnąć, to by mu się w głowie z przepychu pomieszało.
Doświadczamy wpadek i niesprawiedliwości, ale to ma kształtować nasze charaktery, a gdy starasz się zmienić coś, na co nie masz wpływu, to tylko tracisz energię.

###########

Nadszedł czas, by zmienić rodzaj aktywności, dlatego zakładam nowego bloga treningowego. O starym zapomnijmy. Na początku wrzuciłem taki tekścik, który napisałem dawno temu.

Dlaczego wprowadzam zmiany?

Zauważyłem, że trening pod kątem siły i masy mięśniowej nie koniecznie robi mi tak dobrze jakbym chciał. Taki trening powoduje, że postrzegam samego siebie w kategoriach duży i ociężały, a ja chcę być mały, lekki, szybki i teraz także wytrzymały.

Tak jak w czasach podstawówki gdy w swojej grupie wiekowej miałem najlepszy sprint i biegałem za piłką po kilka godzin z rzędu.

Zmieniam treningi bo ciągle słyszę w głowie głos:

jedz mniej... mniej... mniej i jeszcze mniej...

Już nie mogę patrzeć na żarcie. Mimo, że mam niski poziom tkanki tłuszczowej, to jednak czuję wyraźnie, że jem za dużo, a wiadomo, że małe ilości kcal nie sprzyjają rozwojowi siły czy masy mięśniowej. Dziś zjadłem poniżej 1500 kcal i dobrze mi z tym, nawet oszczędzam finansowo. Jestem kompletnym niejadkiem i nie lubię jeść. Trening pod kątem siły/masy nie idzie z tym w parze.

Oczywiście przy takim jedzeniu można założyć, że i w przypadku innego treningu będzie trudno o postępy, ale to nie jest dla mnie istotne, słucham organizmu, a zdrowie jest dla mnie absolutnym priorytetem.

Chcę bawić się ćwiczeniami, ruszać się dla zdrowia i lepszego samopoczucia, więc będę robił treningi bardziej zróżnicowane dla czystej radości ruchu i raczej na zakresie powtórzeń, które pozwolą pracować nad wytrzymałością, a nie siłą.

Myślę o tym od trzech dni i już nie mam wątpliwości. W sumie po raz pierwszy przyszło mi to do głowy już kilka miesięcy temu, więc to nie jest pochopna decyzja.

Ambicje treningowe odkładam na bok, a teraz będę po prostu dbał o zdrowie i ruszał się dla niego.

I to chyba tyle. Jutro pójdę na siłownię i spróbuję czegoś nowego.












Zmieniony przez - Kill-Bill w dniu 2017-06-02 19:26:29
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogą Ciebie zainteresować:

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Wewnętrzna intuicja - fajnie, ze jej posłuchałeś. Chętnie poobserwuję i pokibicuję. Z drugiej strony - jak przypomniało Ci się, ze byłeś najszybszy w klasie - czyli wróciłeś do dzieciństwa - to trochę kryzysikiem wieku średniego pachnie. Zresztą dokładnie taka była motywacja mojego baletu:)
Wysłana -
Mój "wiek średni" rozpocznę dopiero po 90-tych urodzinach. Wspominam tylko dlatego, że dzięki dzieciństwu wiem, że mam lepsze predyspozycje do szybkości i wytrzymałości niż do siły.

Nie chciałem się specjalnie na temat tego jedzenia rozpisywać, ale zaczęło to tak wyglądać, że zaczynam odczuwać stres, bo za godzinę czy trzy znowu muszę zjeść obfity posiłek, który będzie sprzyjał rozwojowi siły. Już mam tego dość.

Dziś jadłem według apetytu i wyszło tego 1300 kcal.

Poza tym prawda taka, że chcę spróbować innych metod treningowych, chcę się cieszyć ruchem, a nie wyznaczać jakieś ambitne cele treningowe, które też ostatecznie stały się dla mnie źródłem stresu.

Od lat obserwuję najbardziej długowiecznych ludzi. Obserwowano tych z doliny Hunza. Osoby mające po 80-90 lat chodziły po górach z bagażami jakby miały kilkadziesiąt lat mniej i co zauważono? Jedli po dwa posiłki dziennie. Podobnie jest w przypadku innych takich grup, Adwentyści też jedzą mało, Japończycy z Okinawy mają taki zwyczaj, by jeść tylko do 80% sytości.

Wspomnę jeszcze o gościu, który nazywa się Fauja Singh. On przebiegł maraton w wieku 101 lat, teraz ma 106. Gdy go pytali o sekrety długowieczności powiedział, że przez całe życie się nie przejadł i zawsze stawiał na lekkostrawną żywność.

I to jest mój kierunek. Zresztą ja też gdy nie opycham się celowo (bo tak trzeba, by siła rosła), to jem tylko dwa razy dziennie.

Wczoraj sobie powiedziałem, że do końca życia już ani razu się nie przejem. W środowisku fitness istnieje takie przekonanie, że trzeba jeść dużo i często (specjaliści od zdrowia się znaleźli), a później efekty są takie, że o bieganiu po górkach w wieku 90 lat można sobie tylko pomarzyć.
Wysłana -
Kuzyn mojej żony poszedł tą drogą i nie je już od ponad 2 lat. Pisałem o tym kilka razy Nawet zamieszczałem jego foto. W tej chwili ma ok. 80 lat. Maratonu jeszcze nie przebiegł a nawet nie ma takiego zamiaru.
Wysłana -
ojan
Kuzyn mojej żony poszedł tą drogą i nie je już od ponad 2 lat. Pisałem o tym kilka razy Nawet zamieszczałem jego foto. W tej chwili ma ok. 80 lat. Maratonu jeszcze nie przebiegł a nawet nie ma takiego zamiaru.




Jakoś nigdy o tym u Ciebie nie przeczytałem . Znaczy co w ogóle nie je ?
Wysłana -
Kill Bill dla mnie brzmi to jak anoreksja. Uważaj na siebie.
Wysłana -
jsdolan5
ojan
Kuzyn mojej żony poszedł tą drogą i nie je już od ponad 2 lat. Pisałem o tym kilka razy Nawet zamieszczałem jego foto. W tej chwili ma ok. 80 lat. Maratonu jeszcze nie przebiegł a nawet nie ma takiego zamiaru.

Jakoś nigdy o tym u Ciebie nie przeczytałem . Znaczy co w ogóle nie je ?
Potwierdzają to członkowie jego rodziny - praktycznie nie je. Coś tam skubnie, zajmuje się siłami nadprzyrodzonymi (wahadełko , reiki ).
Wysłana -
Ronin78
Kill Bill dla mnie brzmi to jak anoreksja. Uważaj na siebie.


Spokojnie. Nie chodzi o głodowanie, lecz o jedzenie zgodnie z apetytem. Do tej pory zmuszałem się do tego, by jeść dużo, bo chciałem być silny. Teraz chcę jeść według potrzeb i postawić na zdrowie, i samopoczucie.

Znam wychudzonych ludzi. Nie pójdę w ich ślady.

Właśnie zjadłem śniadanie: ok. 140 g soczewicy, trochę orzechów laskowych i kilka małych pomidorków. Nie mam ochoty na więcej.


Zmieniony przez - Kill-Bill w dniu 2017-06-03 07:55:17
Wysłana -
Mam mieszane odczucia.
Te dziewczyny również



Wysłana -
Jeśli kogoś interesuje temat, to niech poświęci prawie 90 minut na ten wykład.



Wysłana -
3.6.2017

1. Martwy ciąg klasyczny
20 kg x 8
20 kg x 8
30 kg x 5
50 kg x 20
50 kg x 15
50 kg x 15

2. Przysiady przednie
20 kg x 5
30 kg x 15
30 kg x 15
30 kg x 10

3. Wspięcia ze sztangą na podwyższenie, stojąc
30 kg x 8
40 kg x 25
40 kg x 22
40 kg x 18

4. Zginanie nóg w leżeniu
10 kg x 5
12,5 kg x 18
12,5 kg x 15
12,5 kg x 10

5. Unoszenie nóg w leżeniu
2 serie

Lajcik. Poruszałem się, nie spinałem.

Kupiłem czereśnie i rzepę. To będzie mój posiłek potreningowy. I dobrze, bo mam ochotę na coś lekkostrawnego.



Strona 1 z 18
Dodaj odpowiedź