sfd logo sfd sklep ikona SKLEP z odżywkami

SFD.pl Inne dyscypliny

Dodaj odpowiedź

Życiowe rozterki, czy też tak macie?

Wysłana -
Cześć wszystkim, chciałbym zapytać się bo w sumie sam nie potrafie sobie odpowiedzieć na pytanie, na które w sumie sam powinienem znać odpowiedź lecz nie jest to takie proste. Całe życie kochałem sport, piłka nożna później halówka, ręczna jeszcze później przyszła siłownia. Nie urodziłem się ani matematykiem ani humanistą (choć nigdy źle się nie uczyłem). W zasadzie to chyba wszystkie moje talenty poszły w ciało. Mam już 23 lata, może i to nie wiele ale za późno na rozwijanie wielu rzeczy, nie wiem co chce robić. Wiem, że chciałbym iść w kierunku sportu, jakiego to nie wiem. Ostatnio coraz częściej dręczą mnie te zagwozdki, nie spożywam alkoholu, lecz trzymam się z chłopakami którzy twardszych używek też sobie nie odmówią. Kiedy z nimi przebywam dopada mnie moralniak, że się kiszę w takim towarzystwie, że chciałby aby w życiu ktoś kiedyś powiedział "podziwiam tego człowieka" (nie no może przesadziłem :) ). Do czego dążę? Do tego, że mógłbym biegać, zawsze byłem szybki, w wieku 17 lat czas 11,50s na 100- fotokomórka, po prostu stanąłem w blokach bez żadnego przygotowania i pobiegłem, każdy wtedy mówił sprinter, sprinter. Lecz nikt żaden kto byłby ode mnie mądrzejszy nie pokusił się o to aby mi podpowiedzieć żebym szedł może w tym kierunku. Wiec bieganie się skończyło, poszedłem na siłownię i praktycznie bez diety i z byle jakim treningiem wycisnąłem 180 kilogramów w 5 lat. Może dla niektórych to słaby wynik ale jednak w moim otoczeniu jestem jedyny któremu się to udało. Nie chce się chwalić bo już jestem w takim wieku, że na rozwój sportów innych jak siłownia chyba za późno, po prostu do już jestem do niektórych za stary na rozwój. Co byście zrobili na moim miejscu? Drugim pudzianem już pewnie też nie będę, czasem jestem gotowy schudnąć 20 kg zrzucić mięśnie i zacząć biegać ale boje się, że z tego nic nie wyjdzie bo jest za późno i zostanę z palcem w bucie. Jest ktoś taki jak ja :)?
Witaj, przygotowaliśmy kilka tematów które mogę Ciebie zainteresować:

Masz problem z przybraniem na wadze lub zgubieniem zbędnych kilogramów?

sylwia i emil Indywidualne plany dietetyczne i treningowe Sprawdź więcej
Wysłana -
Niestety przegapiłeś czas aby zostać sprinterem. W tym wieku ponad połowę biegaczy kończy karierę uświadamiając sobie że nie da się z tego wyżyć. Gdybyś jednak chciał spróbować a namawiam cie do tego, to przede wszystkim trzeba zgubić nieco kg, zapisać się do klubu lekkoatletycznego i trenować 6 razy w tygodniu. Samemu nic nie osiągniesz. Siła jest (mam nadzieje że pakowałeś nie tylko górę), szybkość na pewno jakaś została, mam nadzieje że chęci wystarczą na dłużej niż pół roku treningu bo w tym sporcie trzeba lat aby coś osiągnąć a każdy trening daje naprawdę w doopę . POWODZENIA





Zmieniony przez - edekw w dniu 2016-01-11 19:18:42
Wysłana -
jestem jeszcze starszy wiec już takie dylematy za mną(no może poza jednym).

Z niewielu sportów zawodowych da się wyżyć w Polsce. Chyba tylko piłka nożna pozwalała by Ci żyć gdybyś był średnim kopaczem(średnim znaczy na tyle dobrym by grać w tej 2-3 lidze)...w innych sportach musisz być co najmniej dobry,a są i takie ze najlepszy bo inaczej nie wyżyjesz z samego sportu.

A co do Ciebie...skoro pasjonujesz się siłownią i masz do tego jakieś predyspozycje, to moze w tym kierunku pójść? Ani za nawody siłowe ani kulturystyczne za późno nie jest. W tym czasie mógłbyś porobić różnego rodzaju kursy trenerskie,dietetyczne. Trenerzy personalni są obecnie "w modzie". A jak jesteś bardziej obrotny to moze jakaś własna siłownia/fitness, własny biznes który jest w dodatku Twoim hobby to chyba marzenie każdego....
Wysłana -
Nie łam się, mam podobnie. Swego czasu porzuciłem szkołę po gimnazjum i też często bierze mnie na rozkminy typu "a może wrócić chociażby zaocznie i zrobić później trenera". Z drugiej jednak strony jak myślę o tym, że przez conajmniej 2 lata znowu będą wpajać mi do głowy jakiś syf... ale czy 2 lata to tak dużo w zamian za robienie w życiu tego co się kocha? ;) Nie musisz koniecznie być sprinterem żeby robić to co kochasz, chociaż jakbyś chciał to kto Ci zabroni? Ja w 2 lata prawie dogoniłem gościa, który ćwiczy 15 lat trójbój, gimnastyke i kulturystykę na bardzo wysokim poziomie. Odważyłbym się powiedzieć, że gościu mógłbym startować w zawodach na skale światową. Zabezpiecz się i działaj, a jak się nie uda to chociaż sobie na starość powspominasz. Być może zaprowadzi Cie to innego aczkolwiek do równie satysfakcjonującego miejsca ;) Patrz taki Lazar Angelov- chciał zostać zawodowym graczem w koszykówce a został znaną na całym świecie twarzą w przemyśle fitness/ kulturystyki.
Wysłana -
A może idź w kierunku trenera. Np trenera w tenisa. Teraz w Polsce jest, a na pewno trend ten bedzie rósł parcie na tenisa. A to za sprawą sukcesów jakie odnoszą polacy, czy obcokrajowcy polskiego pochodzenia. Na jakąś indywidualną karierę sportową jest już za późno, ale trenerem tenisa spokojnie mógłbyś zostac.
Wysłana -
Trochę późno odpowiadam, ale temat ciekawy :) Ja mam 40 lat i de dylematy widzę jeszcze inaczej. W moim wieku moi rówieśnicy doszli do tego, że do niczego w życiu nie doszli :) W sporcie, muzyce i innych aktywnościach pozazawodowych. To najpopularniejszy scenariusz. W najlepszym razie pozostały im pasje. Prawdziwy sukces w sporcie to taka rzadkość, że nawet nie warto się poświęcać. Znam całą masę świetnie zapowiadających się sportowców i to takich z dobrymi wynikami na arenie międzynarodowej. Coś zyskali, ale coś stracili. Oni trenowali, a ja się uczyłem zawodu. Oni uczą wf-u, są słabo opłacanymi trenerami, a ja spokojnie pracuję i nie martwię się o pieniądze. Mam kilkunastoletniego syna i jestem dla niego przykładem, że w wieku 40 lat można stanąć w ringu z nastolatkiem bez obciachu, więc na sport czas jest zawsze, nie ma się co przejmować straconymi szansami. Moje zdanie jest takie, że sport trzeba oddzielić od poważnego myślenia o sukcesie życiowym i zawodowym.
Wysłana -
Dzięki za wszystkie odpowiedzi, choć po czasie to wziąłem sobie wszystkie (lecz każdą z osobna) do serca :) Dzięki też za poważne podejście do tematu :)
Wysłana -
Dean Karnazes zaczął biegać w wieku 30. lat - po 15. latach przerwy!

Co osiągnął?

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/190446/ultramaratonczyk-poza-granicami-wytrzymalosci

Morał z tego taki, że nigdy nie warto rezygnować, nieważne jaki sport będzie Twoim bazowym, najważniejsze to czerpać z niego radość, mocno się zaangażować, a wyniki przyjdą same. Może kasy z tego nie będzie i warto postarać się też o jakąś dobrą pracę... ale nie samą robotą człowiek żyje i taka odskocznia w postaci ulubionego sportu, to świetna sprawa :)
Wysłana -
Dean to swietny przyklad.

3 zawodnik ostatniego maratonu nowojorskiego mial 40 lat , zgarnal za to 3 miejsce 40 000 baksow...
Strona 1 z 1
Dodaj odpowiedź